Zgodnie z zarządzeniem zwiedzający mogą robić amatorskie pamiątkowe zdjęcia i filmy. Wcześniej było to zabronione.
"Chodzi o to, żeby Wawel był miejscem przyjaznym i otwartym dla zwiedzających, żeby przychodziło tu jak najwięcej osób i dobrze się tutaj czuło" - powiedział dziennikarzom dyrektor Betlej. Jak podkreślił "Wawel to miejsce mówiące o naszej tożsamości". "Wawel ma być muzeum, które z jednej strony bardzo mocno będzie pamiętało o tożsamości tego miejsca, o tym co profesor Jacek Purchla, żegnając profesora Jana Ostrowskiego nazwał semantyką tego miejsca. Ta semantyka, genius loci musi być zachowane, a z drugiej strony musi to być muzeum nowoczesne" – dodał.
Dyrektor zaznaczył, że wykonując zdjęcia i filmy turyści nie mogą korzystać z lamp błyskowych i selfie-sticków, które mogą być nawet niebezpieczne w miejscach odwiedzanych przez tak wiele osób, ale jak dodał współczesne technologie pozwalają na wykonanie dobrych fotografii bez tych środków.
"Coś się unormalniło, coś co jest normą w całym cywilizowanym świecie, z niewielkimi wyjątkami, jak Prado w Madrycie" - mówi Dariusz Nowacki z działu złotnictwa, muzealnik z trzydziestoletnim stażem.
Chodzi o to, żeby Wawel był jak najbardzie otwarty dla zwiedzających - podkreśla dyr. Andrzej Betlej. A zwiedzający? Są zachwyceni.
Magdalena Zbylut-Wiśniewska/bp