W Krakowie trwa dyskusja po informacji o sprzedaży domu Witolda Cęckiewicza na Dębnikach. W mediach społecznościowych pojawiły się ogłoszenia dotyczące wyposażenia domu i części mebli należących do rodziny architekta.
Witold Cęckiewicz zmarł trzy lata temu w wieku 99 lat. Był jednym z najbardziej znanych krakowskich architektów. Zaprojektował m.in. hotel Cracovia, kino Kijów czy ambasadę Polski w New Delhi.
Syn architekta podkreśla, że sprzedaż wyposażenia jest związana z przekazaniem domu nowemu właścicielowi. Jak zaznacza, najważniejsze pamiątki po ojcu zostały już zabezpieczone i trafiły m.in. do Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz Politechniki Krakowskiej:
Nie możemy chodzić po muzeach i mówić, że wszystkie te meble należały do profesora Cęckiewicza, bo byłoby to nieprawdą. Część z nich pochodziła z wcześniejszych pokoleń naszej rodziny. Nie wiem też, czy muzea byłyby zainteresowane historią mojej babci.
Miłość do Indii
Zdaniem Doroty Leśniak z Fundacji Instytut Architektury część przedmiotów mogłaby zainteresować instytucje muzealne, w tym Muzeum Narodowe w Krakowie. Zwraca uwagę szczególnie na kolekcję związaną z Indiami, którą architekt przywiózł po pracy nad projektem ambasady RP w New Delhi.
Jednym z najważniejszych dzieł krakowskiego modernizmu jest właśnie ambasada w New Delhi, zaprojektowana przez Witolda Cęckiewicza i Stanisława Deńkę. Po tej podróży pozostało także zainteresowanie sztuką indyjską i związana z nią kolekcja
- opowiada podkreśla Leśniak.
Ekspertka przypomina też, że Cęckiewicz miał ogromny wpływ na powojenny rozwój Krakowa. Projektował m.in. osiedle Podwawelskie i część nowohuckich Mistrzejowic:
Wiele osób do dziś mieszka w przestrzeniach, które zaprojektował.
Pamiątki rozproszone
Według posłanki Darii Gosek-Popiołek (Lewica) sytuacja pokazuje szerszy problem związany z ochroną archiwów i pamiątek po polskich architektach.
Materiały i zbiory po architektach pracujących kiedyś w Miastoprojekcie są dziś rozproszone po całej Polsce. Dobrze, że część z nich została zabezpieczona, ale ta sytuacja pokazuje, jak bardzo potrzebny jest system opieki nad takimi kolekcjami, a także miejsce, które mogłoby je gromadzić i prezentować
mówi posłanka.
Rodzina architekta deklaruje gotowość do współpracy z instytucjami kultury. Rozmowy w sprawie pamiątek prowadzą już krakowski magistrat i Muzeum Krakowa. Specjaliści mają ocenić, które przedmioty mogłyby trafić do muzealnych zbiorów.