Pismo o przedłużenie wynajmu na następne pięć lat dyrekcja placówki złożyła już w styczniu. Rada tematem zajęła się dopiero w marcu, na dwa tygodnie przed końcem umowy. Na razie przedłużyła ją tylko o pół roku.
„Taka umowa nie satysfakcjonuje ani nas, ani pozostałych spółek, które tu są. Chodzi m.in. o Narodowy Fundusz Zdrowia, który wymaga długoterminowych umów, a my mamy podpisaną umowę z NFZ na czas nieokreślony. Na komisji infrastruktury zapadła pozytywna decyzja, a podczas sesji rady gminy zostało wszystko odwołane, ponieważ radni chcą się zapoznać z opiniami mieszkańców” - stwierdza dyrektor Dariusz Gładysz.
Rada gminy chce, aby ośrodek przedstawił program rozwoju. Chodzi między innymi o modernizację budynku i poszerzenie zakresu usług. Ośrodek chce starać się o kolejne świadczenia, ale to w dużej mierze zależy od Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak informuje Aleksandra Kwiecień, rzecznik małopolskiego oddziału funduszu w najbliższym półroczu nie ma w planach żadnych konkursów na dodatkowe poradnie specjalistyczne. „Do małopolskiego oddziału nie wpłynęła żadna informacja, ani żaden wniosek, który mógłby potwierdzić problemy przychodni w Jerzmanowicach” - tłumaczy Aleksandra Kwiecień.
I dlatego mieszkańcy na razie nie muszą się obawiać o swoje świadczenia. Z usług Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej korzysta około 6 tysięcy pacjentów. Mieści się tu gabinet stomatologa, ginekologa, lekarza rodzinnego. Są też laboratoria i rehabilitacja.
Budynek przy ul. Rajskiej został wybudowany w czynie społecznym właśnie pod ośrodek zdrowia. Urząd jego część zajął później. Finansowy wkład w remont włożyła też spółka medyczna. Mieszkańcy nie wyobrażają sobie, żeby ich jedyna lecznica miała przestać działać. „Kto ma auto, pojedzie do Racławic. Ten ośrodek musi to zostać, żądamy tego” - podkreślają mieszkańcy w rozmowie z Radiem Kraków.
Nieoficjalnie mówi się, że lokale ośrodka zdrowia miałby przejąć urząd. Zaprzecza temu wójt gminy Jerzmanowice-Przegina Tomasz Gwizdała. „To są plotki. Nie mam zamiaru zamykać ośrodka, te lokale nie są mi do niczego potrzebne” - dementuje wójt.
W najbliższy weekend zaplanowano spotkanie z mieszkańcami. Później radni spotkają się z dyrekcją ośrodka. Na kwietniowej sesji zostanie przedstawiony projekt przedłużenia umowy na okres pięciu lat. Ostateczną decyzję o przyszłości centrum podejmie Rada Gminy.
Jeżeli władze gminy i ośrodka nie dojdą do porozumienia - to wójt zapowiada, że będzie musiał znaleźć inną spółkę, która przejmie za pół roku ośrodek. Jak twierdzi - chętni już się zgłaszają.
Małgorzata Czernecka/ew