Plan ogólny to kluczowy dokument, który wyznaczy kierunki rozwoju Krakowa oraz określi, gdzie i co będzie można budować. Termin jego publikacji był już wielokrotnie przesuwany, o czym informowaliśmy w Radiu Kraków pod koniec lutego.
To dokument nadrzędny wobec planów miejscowych – to na jego podstawie będą w przyszłości podejmowane decyzje dotyczące zagospodarowania przestrzennego i zmian w najbliższym otoczeniu mieszkańców.
Jak ustaliło Radio Kraków, prace nad planem ogólnym i strategią rozwoju miasta zostały wstrzymane. Dokumenty „zamrożono” 27 stycznia, czyli w dniu rozpoczęcia zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta. Informację przekazał naszej reporterce przewodniczący komisji planowania przestrzennego i szef klubu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy. Jak podkreśla, w trakcie rozgrywki politycznej, jaką jest referendum, nie powinno się omawiać spraw strategicznych dla miasta.
Panowie, którzy organizują referendum powinni mieć świadomość, że ustawodawca dał czas gminom do końca sierpnia na przyjęcie planów ogólnych. Kraków zgodnie z ustawą nie ma żadnego problemu, ale ewentualne odwołanie prezydenta i rady miasta spowoduje, że będzie komisarz, który się tym nie będzie zajmował, a następnie nowy prezydent, który będzie potrzebował czasu, żeby się zapoznać z dokumentami. W związku z powyższym skuteczne referendum spowoduje niemożność uchwalenia planu ogólnego przez najbliższe miesiące
– mówi Stawowy.
Jan Hoffman, przewodniczący komitetu referendalnego, uważa, że miasto uczyniło z planu ogólnego narzędzie polityczne.
Jeden z radnych wprost mówi, że publikowanie planu ogólnego w czasie referendum to nie najlepszy pomysł, bo może być wykorzystane politycznie. Więc pytamy: co prezydent Miszalski i jego urzędnicy chcą ukryć? Czy to, że na ponad dwadzieścia tysięcy wniosków złożonych przez mieszkańców być może większość nie została uwzględniona? A może uwzględniono głównie te pochodzące od deweloperów?
– mówi Hoffman.
Prezydent Krakowa odpowiada
- Okres referendalny to najgorszy moment, by dyskutować o planie ogólnym. Rozumiem, że niektórzy w czasie referendum chcieliby wywołać dodatkową polityczną awanturę. Cały czas nad tym pracujemy. Nie jest tak, że ktokolwiek wstrzymał te prace. Co tydzień mam spotkania z dyrektorami i prezydentami z całego urzędu. Dyskutujemy, rozważamy plusy i minusy rozwiązań. Jest tam jeszcze trochę do opracowania. Prace będą trwały, więc na razie nie będziemy tego pokazywać - przekonuje prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
To odpowiedź na kolejne postulaty komitetu referendalnego.
Zgodnie z obowiązującą ustawą wszystkie gminy w Polsce muszą przyjąć plany ogólne najpóźniej do końca czerwca. Przed Krakowem wciąż najważniejszy etap procedury – konsultacje społeczne.
Magistrat liczy jednak na wydłużenie terminów – obecnie mówi się o 31 sierpnia, a nawet o końcu bieżącego roku. Urzędnicy podkreślają, że nawet jeśli miasto nie zdąży uchwalić planu ogólnego do 30 czerwca, nie grożą mu kary finansowe ani inne konsekwencje prawne. Jak przekazał reporterowi Radia Kraków prezydent Miszalski, na poziomie rządowym trwają prace nad wydłużeniem tego terminu.