Plan ogólny to kluczowy dokument, który wyznaczy kierunki rozwoju Krakowa oraz określi, gdzie i co będzie można budować. Termin jego publikacji był już wielokrotnie przesuwany, o czym informowaliśmy w Radiu Kraków pod koniec lutego.
To dokument nadrzędny wobec planów miejscowych – to na jego podstawie będą w przyszłości podejmowane decyzje dotyczące zagospodarowania przestrzennego i zmian w najbliższym otoczeniu mieszkańców.
Jan Hoffman, przewodniczący komitetu referendalnego, uważa, że miasto uczyniło z planu ogólnego narzędzie polityczne.
– Jeden z radnych wprost mówi, że publikowanie planu ogólnego w czasie referendum to nie najlepszy pomysł, bo może być wykorzystane politycznie. Więc pytamy: co prezydent Miszalski i jego urzędnicy chcą ukryć? Czy to, że na ponad dwadzieścia tysięcy wniosków złożonych przez mieszkańców być może większość nie została uwzględniona? A może uwzględniono głównie te pochodzące od deweloperów? – mówi Hoffman.
Zgodnie z obowiązującą ustawą wszystkie gminy w Polsce muszą przyjąć plany ogólne najpóźniej do końca czerwca. Przed Krakowem wciąż najważniejszy etap procedury – konsultacje społeczne.
Magistrat liczy jednak na wydłużenie terminów – obecnie mówi się o 31 sierpnia, a nawet o końcu bieżącego roku. Urzędnicy podkreślają, że nawet jeśli miasto nie zdąży uchwalić planu ogólnego do 30 czerwca, nie grożą mu kary finansowe ani inne konsekwencje prawne.