Inwestycja planowana jest na prywatnej działce przy ulicy Modrzejewskiej w tarnowskiej dzielnicy Krzyż, działka położona jest wśród domków jednorodzinnych. Sieć komórkowa, wydzierżawiła teren od prywatnego właściciela i teraz złożyła do magistratu wniosek o pozwolenie na lokalizację tam 32-metrowego masztu telefonii komórkowej i stacji bazowej.
Mieszkańcy są zdziwieni, że tak wysoka wieża planowana jest tuż przed ich oknami. "Przede wszystkim chodzi o krajobraz osiedla, który zostałby mocno zaburzony przez taką wieżę postawioną w sąsiedztwie budynków mieszkalnych" - mówią.
Wiadomo, to jest sprawa sporna. Niektórzy w to wierzą, niektórzy nie, ale duża część mieszkańców obawia się też promieniowania. Mieszkańcy, nawet najbliżsi sąsiedzi, nie zostali powiadomieni, że jest planowana taka inwestycja. Dlatego protestujemy przeciwko takim praktykom
- dodają mieszkańcy.
Usytuowanie 32-metrowej wieży w środku osiedla domków jednorodzinnych jest niefortunne i myślę, że mieszkańcy mają uzasadnione obawy. Miejmy nadzieję, że opór społeczny będzie skuteczny
- uważa tarnowska radna Agnieszka Danielewicz.
A może na obrzeżach?
Mieszkańcy osiedla Krzyż wspierani przez radnych osiedlowych i miejskich zebrali już prawie 1000 podpisów przeciwko tej inwestycji. Ponad 100 osób zawnioskowało także do tarnowskiego magistratu, żeby zostać stroną tego postępowania. Liczą na zablokowanie przedsięwzięcia. Prawo w tym przypadku traktuje maszt (czyli infrastrukturę telekomunikacyjną) jako inwestycję celu publicznego. Jeśli spełnia normy i przepisy środowiskowe, urzędnicy nie mogą jej po prostu zablokować tylko dlatego, że budzi sprzeciw sąsiadów.
W przypadku tego typu projektu możliwości działania miasta są bardzo ograniczone. Dla infrastruktury telekomunikacyjnej obowiązują szczególne przepisy. Na tym terenie nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, dlatego jeśli inwestycja spełnia wymagania dotyczące, między innymi, odległości od granic sąsiednich działek i pozostałe wymogi formalne, miasto nie ma podstaw prawnych, żeby odmówić wydania decyzji
- wyjaśnia Maciej Włodek wiceprezydent Tarnowa.
Mieszkańcy Krzyża chcą, żeby miasto zaproponowało inwestorowi inna lokalizację - chociażby na obrzeżach ich osiedla.
"Chcielibyśmy rozmawiać z inwestorem o ewentualnej zmianie lokalizacji. Nie możemy jednak tego narzucić. Możemy jedynie zachęcać do rozważenia innego miejsca dla tej inwestycji"- tłumaczy wiceprezydent Włodek.
Nowa lokalizacja wcale nie musi być rozwiązaniem tego problemu - w ostatnich miesiącach to kolejny protest przeciwko budowie masztu telekomunikacyjnego w Małopolsce. W samym Tarnowie firma, która chce postawić maszt w dzielnicy Krzyż wczesnej składała takie wnioski na terenie innych tarnowskich osiedli. Wszędzie pojawiał się opór i te same argumenty - obawa o zdrowie i ingerencję w krajobraz.