Religia, wojna i Donald Trump. Jak język Biblii wraca do amerykańskiej polityki

Język religii od dawna jest obecny w amerykańskim życiu publicznym, ale w różnych momentach historii powracał ze szczególną siłą. W Radiu Kraków mówił o tym dr Piotr Popiołek, teolog związany z „Tygodnikiem Powszechnym” i Uniwersytetem Jagiellońskim.

Jak tłumaczył, jednym z takich momentów była zimna wojna. Stany Zjednoczone budowały wtedy swoją tożsamość w opozycji do Związku Radzieckiego, przedstawianego jako „imperium ateistyczne, wrogie religii i wolności”.

Powrót do religii miał wymiar religijny, ale też tożsamościowy i patriotyczny – mówił dr Popiołek. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabrały hasła takie jak „In God We Trust” czy „One Nation Under God”.

Religijny język po 11 września

Kolejnym momentem, w którym język religii mocno wybrzmiał w amerykańskiej polityce, był czas po zamachach na World Trade Center. Dr Popiołek przypomniał retorykę George’a W. Busha, który w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie posługiwał się językiem biblijnym i profetycznym.

Ten powrót języka religijnego, wręcz profetycznego, był obecny za czasów George’a Busha – mówił gość Radia Kraków.

Według teologa, część tej retoryki była trudna do odczytania dla Europejczyków, także chrześcijan z innych tradycji. Odwoływała się bowiem do specyficznego nurtu amerykańskiego protestantyzmu, w którym ważne miejsce zajmują obrazy apokaliptyczne, proroctwa i biblijne uzasadnianie działań politycznych.

Ewangelikalizm, MAGA i teologia sukcesu

Dr Popiołek zwracał uwagę, że dla polskiego odbiorcy amerykański protestantyzm może być trudny do zrozumienia. W Polsce najczęściej kojarzymy protestantyzm z luteranizmem, kalwinizmem czy Kościołem reformowanym. W Stanach Zjednoczonych ogromne znaczenie mają jednak wspólnoty niezrzeszone i niedenominacyjne (niezależne wspólnoty chrześcijańskie, które nie należą do żadnego tradycyjnego Kościoła ani oficjalnej denominacji, a ich działalność opiera się głównie na samodzielnej interpretacji Biblii i luźniejszej strukturze organizacyjnej – red.)

Od lat siedemdziesiątych urosły bardzo mocno. Wtedy było ich kilka procent, dziś mamy około trzydziestu procent – mówił.

Wiele z tych środowisk łączy religię z patriotyzmem, wolnym rynkiem, konserwatyzmem i ruchem MAGA. Dr Popiołek opisywał to jako „miękki nacjonalizm”, a w niektórych przypadkach także jako myślenie teokratyczne.

Wokół Donalda Trumpa pojawia się również teologia sukcesu, czyli przekonanie, że powodzenie materialne, zdrowie i bogactwo są znakiem Bożego błogosławieństwa.

Im więcej mam pieniędzy, tym bardziej Bóg mi błogosławi – streszczał ten sposób myślenia dr Popiołek.

Bóg, poligamia i wielkie pieniądze. Prof. Maciej Potz o religii mormonów Bóg, poligamia i wielkie pieniądze. Prof. Maciej Potz o religii mormonów

Biblia jako język wojny

Dr Popiołek mówił, że w części amerykańskich środowisk chrześcijańskich codzienne odwoływanie się do Biblii jest czymś znacznie częstszym niż w Polsce.

Problem zaczyna się wtedy, gdy cytaty biblijne służą do uzasadniania działań militarnych.

To jest odwoływanie się do przedstawiania konfliktu zbrojnego jako świętej wojny. To taki powrót trochę do krucjat – oceniał teolog.

Wskazywał też na Pete’a Hegsetha i środowiska, z których się wywodzi. Mówił o „wojującym chrześcijaństwie”, silnie patriarchalnym i prawicowym, a także o odwołaniach do symboliki krucjat.

Według dr. Popiołka religijny język wojny w USA często opiera się na bardzo dosłownej lekturze Pisma Świętego. Szczególnie chętnie sięga się po Stary Testament, historię Izraela, postać Dawida, psalmy i proroctwa.

Trump jest przedstawiany jako Dawid, który stawia się Goliatowi – mówił gość Radia Kraków, dodając, że przy porównaniu Stanów Zjednoczonych z Iranem taka metafora może budzić wątpliwości.

Trump, papież i religijny show

Czy taki język musi prowadzić do konfliktu z Watykanem? Zdaniem dr. Popiołka nie jest to nieuniknione, bo także wcześniejsi amerykańscy prezydenci odwoływali się do religii i potrafili utrzymywać dobre relacje z papieżami.

W przypadku Donalda Trumpa sytuacja jest jednak inna. Dr Popiołek mówił o polityku, który nie przyznaje się do błędów i często zmienia sposób tłumaczenia własnych wypowiedzi.

On się z niczego nie wycofa nigdy. Nie powie, że się pomylił. Jak już, to powie, że to fake news – oceniał.

Teolog podkreślał, że trudno jednoznacznie określić osobistą tożsamość religijną Trumpa. W jego otoczeniu obecne są różne nurty: od teologii sukcesu po środowiska ewangelikalne, konserwatywne i antyliberalne.

Ciężko powiedzieć, gdzie Trump się znajduje, jeśli chodzi o jego osobistą tożsamość religijną – podsumował dr Piotr Popiołek.