Historia humbaka Timmiego, który utknął na mieliźnie u niemieckiego wybrzeża Bałtyku, przez kilkanaście dni przyciągała uwagę mediów i opinii publicznej. Gdy zwierzę znalazło się w trudnej sytuacji, ruszyła kosztowna akcja ratunkowa finansowana z prywatnych pieniędzy. Ostatecznie humbak nie przeżył. Zdaniem naukowców ta historia stała się jednak przede wszystkim opowieścią o człowieku – o emocjach, które czasem przesłaniają wiedzę i racjonalne decyzje.
Profesor Marcin Urbaniak zwraca uwagę, że specjaliści od początku oceniali szanse zwierzęcia sceptycznie. Humbak był ciężko poraniony, osłabiony, niedożywiony, cierpiał także z powodu problemów zdrowotnych związanych z warunkami środowiskowymi Bałtyku. Według ekspertów należało brać pod uwagę, że zwierzę mogło świadomie szukać miejsca odejścia.
Jednocześnie wokół Timmiego narosły ogromne emocje. Profesor Urbaniak nie nazywa ich „zbiorową histerią”, ale określa bardziej precyzyjnie jako „niezdrową ekscytację, fascynację” oraz „rozpaczliwy brak akceptacji cierpienia zwierzęcia”.
Jak podkreśla naukowiec, problemem nie była sama empatia wobec zwierzęcia, lecz sposób, w jaki emocje zaczęły dominować nad analizą ekspertów.
– „Za dużo było niezdrowych emocji, a za mało wyważonej, logicznej, racjonalnej analizy” – ocenia profesor Urbaniak. Jego zdaniem media zbyt często wzmacniały emocjonalne narracje, zamiast stanowczo prezentować opinie specjalistów.
Według profesora podobny mechanizm widać również przy innych historiach dotyczących dzikich zwierząt – ludzie chcą natychmiastowych działań i szybkich efektów, nawet jeśli eksperci wskazują, że interwencja może zwiększyć cierpienie.
W przypadku Timmiego właśnie tak mogło się stać. Profesor Urbaniak ocenia, że akcja ratunkowa mogła przysporzyć humbakowi dodatkowego stresu i bólu. – „Ta cała ekscytacja, ta euforia, hiperoptymizm w ogóle nieczuły na racjonalne argumenty, przysporzył zwierzęciu więcej cierpienia” – podkreślał.
Jednocześnie naukowiec zaznacza, że empatia wobec zwierząt jest potrzebna, ale powinna prowadzić przede wszystkim do działań systemowych – ograniczania zagrożeń powodowanych przez człowieka, ochrony środowiska czy lepszego przygotowania służb na podobne sytuacje w przyszłości.
Historia Timmiego mówi więc nie tylko o humbaku. To opowieść o człowieku – o naszej empatii, potrzebie działania i trudności w akceptowaniu praw natury ale też przekierowaniu uwagi i emocji tam, gdzie sytuacji nie wymaga od nas osobistych zmian i poświęcenia.