Jodełka ma wiele imion
Jodełka to po angielsku herringbone, czyli w dosłownym tłumaczeniu, kość śledzia. To prawdopodobnie najstarszy wzór parkietu w Europie. Jej korzenie sięgają głębiej niż drewniane deszczułki: ceglane posadzki świątyń w starożytnym Rzymie układano dokładnie w ten sam zygzak, który dziś fotografują na Instagramie projektanci wnętrz. Do europejskich pałaców wzór trafił za pośrednictwem Francji, gdzie nosi nazwę bâtons rompus, czyli połamane kije. Jodełka pojawiła się w salach rezydencji arystokracji gdzieś w XVI wieku. Wersja przycięta pod kątem 45 stopni, tworząca idealną strzałkę, zyskała nazwę chevron i stała się synonimem apartamentowego luksusu.
Kazimierz, Salwator, Krowodrza – skąd jodełka nigdy nie zniknęła?
W Krakowie jodełka nie musiała czekać na modę. Wystarczy wejść w bramę starej kamienicy na Kazimierzu albo do klatki schodowej którejś z willowych ulic Salwatora czy Krowodrzy, żeby zobaczyć ją tam, gdzie leży od ponad stu lat: wypłowiałą, lekko skrzypiącą, ale wciąż zachowującą swój ponadczasowy styl i elegancję. Przedwojenni budowniczowie przykładali do niej wielką wagę: jodełka była oznaką statusu i dbałości o detal. Nie bez powodu, jej układ pod kątem prostym powoduje, że naprężenia rozkładają się równomiernie, a podłoga jest mechanicznie stabilniejsza niż przy ułożeniu równoległym.
Mroczne czasy dla jodełki
Był jednak moment w historii tego wzoru, który rzuca inne światło na jego „powrót". W czasach PRL-u jodełka wylądowała w blokach, ale jako tania alternatywa, dzięki temu, że tworzona była z sosnowych odpadów i pokryta grubą warstwą lakieru. Dla całego pokolenia kojarzy się nie z elegancją pałacową, ale z charakterystycznym skrzypieniem pod nogami i corocznym malowaniem na brązowo. Ten epizod sprawił, że w latach dziewięćdziesiątych Polacy masowo rezygnowali z jodełki na rzecz gładkich desek lub paneli, wystarczyło jedno negatywne skojarzenie, żeby odrzucić wieki tradycji. Paradoksalnie, ten sam wzór w zachodniej Europie przez całe dekady pozostawał symbolem klasy wyższej.
Jak jodełka wraca do mieszkań Krakowa?
Około dekady temu, projektanci zaczęli sięgać po inspirację do kamienic, nie do bloków. Fraza „podłoga w jodełkę" stała się jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł wnętrzarskich w polskim internecie, a w Krakowie, coraz więcej mieszkańców decydowały się na odrestaurowanie oryginalnego parkietu lub położenie go na nowo.
Dawniej jodełkę wykonywano z litego drewna, najczęściej dębowego, ze względu na jego twardość i uniwersalny wygląd. Współcześnie jednak warto nawet przy tak tradycyjnym wzorze, postawić na materiał na miarę naszych czasów. Polski producent systemów podłogowych Arbiton, w artykule “Panele w jodełkę czy klasyczny parkiet?”, wymienia jako tańszą i bardziej wytrzymałą alternatywę, panele winylowe.
Czy panele winylowe godnie zastąpią parkiet?
Drewno wymaga stabilnej wilgotności, co oznacza, że w kuchni, łazience czy przy ogrzewaniu podłogowym zachowuje się kapryśnie, może puchnąć, pękać, odkształcać się. W tych samych warunkach panele winylowe, dzięki obecności mineralnego rdzenia i warstwy ochronnej, pozostają zupełnie nienaruszone. Ich wodoodporność pozwala na położenie ich nawet w łazience.
Kolejny aspekt to łatwość montażu. Parkiet w jodełkę z drewna, wymaga wynajęcia doświadczonego parkieciarza lub całej ekipy remontowo-wykończeniowej, jeśli poprzednia posadzka nie jest odpowiednio przygotowana. Panele winylowe można skutecznie i trwale zamontować samemu korzystając z poradników internetowych. W Krakowie mamy także największy w Polsce rynek mieszkań na wynajem, więc jeśli jesteś jednym z najemców, prawdopodobnie zależy ci także na bezpiecznym i szybkim montażu w razie przeprowadzki, a panele położysz bez użycia kleju.
Klasyka w nowym wydaniu
Jodełka przeżywa obecnie swój renesans, zachwyca nowe pokolenia projektantów wnętrz oraz zwykłych domowników. Dzięki nowej technologii może zachwycać nie tylko ponadczasowym wyglądem, ale także trwałością i dostępnością kolorów. Wzór, który przetrwał wieki w krakowskich kamienicach, dziś odnajduje się równie dobrze w nowych mieszkaniach, niezależnie od tego, czy pod nim pracuje ogrzewanie podłogowe, biegają dzieci, czy mieszka kot z wyraźnym zdaniem na temat mebli.