Impro polega na tym, by mieć w sobie odwagę wejścia na scenie z niczym i z niczego zrobić coś – mówi Mateusz Janicki.
Początek Impro KRK był prosty. Grupa młodych aktorów po szkole teatralnej chciała wreszcie zacząć pracować razem w Krakowie, zamiast rozjeżdżać się po teatrach w całej Polsce. Mateusz Janicki pracował wtedy w Łodzi, Olek Fiałek w Tarnowie, Maciek Półtorak w Częstochowie. W tym samym czasie Mateusz Janicki obserwował rozwój improwizacji w Łodzi i uczestniczył w projekcie "Misja" w Łaźni Nowej, gdzie poznał Stina Haken-Hansena, duńskiego aktora i pedagoga, związanego z metodą improwizacji Keitha Johnstone’a. – "Nie chciałem robić kolejnego spektaklu, nad którym będziemy pracować miesiącami, a potem zagramy go trzy razy. Pomyślałem, by spróbować impro" – dodaje.
Ważną rolę odegrał także Andrzej Tarkowski, twórca Teatru Szczęście przy ulicy Karmelickiej. To tam zaczęły się pierwsze rozmowy o warsztatach. Wstępnie zaplanowane zostały na czerwiec:
Chłopak, który pomagał Andrzejowi organizować teatr, zapytał się co robimy. Odpowiedziałem, że warsztaty improwizacyjne, ale dopiero w czerwcu, a on: dlaczego nie teraz? I rzeczywiście dlaczego nie teraz? – wspomina Mateusz Janicki.
Grupa błyskawicznie zaczęła organizować pierwsze warsztaty. Obdzwoniono około dwudziestu osób. Dwanaście z nich zostało w zespole do dziś. Do zespołu dołączyła także Zuzanna Skolias-Pakuła.
Bardzo długo nie mieliśmy kontaktu po studiach. Mateusz zobaczył mnie w spektaklu "Kowboj Parówka" i chyba przypomniał sobie, do jakich idiotyzmów na scenie jesteśmy zdolni – mówi Zuzanna Skolias-Pakuła.
Pierwsze warsztaty ze Stinem Haken-Hansenem okazały się jednak czymś zupełnie innym, niż oczekiwali uczestnicy. Warsztaty impro, zwłaszcza dla aktorów, polegają na przypomnieniu sobie, jak to jest być dzieckiem. Dziecko bierze kijek i dla jednego będzie to karabin, dla drugiego koń, dla trzeciego dzbanek do herbaty. Ta kreatywność jest naturalna. Improwizacja polega na tym, żeby zdjąć z siebie społeczne oczekiwania i przestać bać się błędu.
Improwizacja to wolność
Wolność jest sednem improwizacji. Aktorzy mogą śpiewać, rozmawiać z widzami, zmieniać formę w trakcie sceny. Muzyka jest zresztą ważnym elementem spektakli grupy.
Korzystam z tego śpiewania, ponieważ nasze pokazy są również muzyczne i sporo śpiewamy. Bardzo lubię wyżyć się wokalnie, bo to dodatkowy rodzaj wolności. Śpiew przy jednoczesnym, spontanicznym wymyślaniu tekstu to frajda – mówi Zuzanna Skolias-Pakuła.
Impro KRK od początku budowało relację z widzami. Publiczność nie jest biernym obserwatorem – może podrzucać inspiracje, słowa czy zdania wykorzystywane później w scenach. Przez lata wokół grupy wyrosła wierna społeczność. Początkowo publiczność tłoczyła się w niewielkim Teatrze Szczęście. Dziś Impro KRK niemal wyprzedaje Dużą Scenę Teatru Słowackiego. Dziesięciolecie grupy będzie symbolicznym krokiem dalej. Jubileuszowy spektakl odbędzie się na Dużej Scenie Teatru Słowackiego.