Nie tylko o uzależnieniu
"Ludzie, miejsca, rzeczy" nie są prostą historią o uzależnieniu. Główna bohaterka, Emma, jest aktorką. Trafia do kliniki po tym, jak jej życie zawodowe i prywatne zaczyna wymykać się spod kontroli. W klinice spotyka ludzi z podobnymi problemami. Każdy z nich ma własną historię i własny sposób opowiadania o tym, co doprowadziło go do miejsca, w którym się znalazł. Tytuł sztuki wskazuje na trzy elementy, z którymi człowiek uzależniony musi nauczyć się funkcjonować po terapii.
Nie chodzi o ucieczkę, nie chodzi o unikanie tych ludzi, miejsc, rzeczy, tylko o jakąś naukę i zdobycie narzędzi, które pozwolą nam z tymi ludźmi, w tych miejscach i z tymi rzeczami funkcjonować – mówi Izabela Kubrak.
Powrót do życia nie oznacza wymazania przeszłości. Nie da się stworzyć świata bez ludzi, sytuacji i przedmiotów, które kojarzą się z dawnymi zachowaniami. Trzeba nauczyć się żyć z własną historią. Można w nim odnaleźć historię o rodzinie, poczuciu winy, samotności, nieudanych relacjach, potrzebie akceptacji, presji i próbie odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek czasem zaczyna uciekać od samego siebie.
Dla Izabeli Kubrak Emma okazała się rolą szczególną. Wcześniej trudno byłoby jej wskazać wymarzoną postać. – "Po raz pierwszy w życiu tak bardzo leżały mi w ustach słowa postaci i cały scenariusz" – dodaje Izabela Kubrak. Rola była jednocześnie ogromnym wyzwaniem. Emma musi przejść przez bardzo szeroką skalę emocji – od agresji i buntu, przez bezradność, po próby zrozumienia siebie i własnej przeszłości.
Ta sztuka bardzo mocno weszła mi w krew i pomyślałam sobie, jak strasznie szkoda byłoby skupić się wyłącznie na Emmie, kiedy można by było stworzyć cały ten świat, który jest dookoła Emmy, który jest też światem jej wewnętrznym – mówi Anna Rokita.
Na scenie pojawiają się multimedia, muzyka, ruch i rozwiązania mocno oparte na cielesności aktorów. Szczególnie zapadają w pamięć sceny związane z detoksem. Macmillan pozostawił w tekście sugestie dotyczące ich inscenizacji, ale sposób, w jaki zostały zrealizowane w Bagateli, jest już autorskim rozwiązaniem zespołu.
Każdy może znaleźć w tej historii kawałek siebie
Uzależnienie jest najbardziej oczywistym tematem "Ludzi, miejsc, rzeczy", ale niekoniecznie musi być doświadczeniem widza, żeby spektakl stał się dla niego osobisty. Wystarczy wiedzieć, czym jest samotność. Mieć poczucie, że inni jakoś radzą sobie z życiem, podczas gdy my nie potrafimy znaleźć dla siebie miejsca.
Każdy, absolutnie każdy znajdzie w tym scenariuszu, w tym spektaklu cząstkę siebie.
Ten przekaz może być szczególnie ważny dla młodej widowni. Jest to moment, w którym młodzi ludzie zaczynają eksperymentować i podejmować decyzje, których konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze, niż początkowo zakładają. Spektakl pokazuje również coś, co dla młodych ludzi może być równie istotne, że poczucie zagubienia nie oznacza, że z człowiekiem jest coś nie tak.
To nie z nami jest coś nie tak. Tylko że jest absolutne prawo człowiecze do tego, żeby czuć się w tym zagubionym. I to jest w porządku, ale niezbyt dobrym wyborem jest uciekanie w tej sytuacji w używki i alkohol – mówi Izabela Kubrak.
Problem zaczyna się wtedy, gdy próbujemy ten ból zagłuszyć czymś, co daje natychmiastową ulgę, ale w dłuższej perspektywie może odebrać kontrolę nad własnym życiem.