Korki w Krakowie. Fot. M. Lasyk
Andrzej Guła o SCT: „Stała się przedmiotem politycznego handlu”
Strefa Czystego Transportu ponownie stała się jednym z najważniejszych tematów kampanii przed wyborami prezydenta Krakowa. Andrzej Guła, prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego, przekonywał w programie „O tym się mówi” w Radiu Kraków, że w dyskusji o SCT coraz mniej miejsca zajmuje jej podstawowy cel – ograniczenie zanieczyszczeń komunikacyjnych.
– Strefa Czystego Transportu najzwyczajniej w świecie jest potrzebna w Krakowie, jeżeli chcemy uporać się z problemem spalin samochodowych – mówił Guła. Jego zdaniem w ostatnich dniach SCT stała się „przedmiotem takiego handlu politycznego”, a część kandydatów skupia się na jej likwidacji lub znacznym ograniczeniu.
Guła zwracał uwagę, że emocje wokół strefy są duże, ale jednocześnie – jak mówił, powołując się na badanie Radia Kraków – większość mieszkańców chce funkcjonowania SCT, choć część opowiada się za zmianami w jej obecnym kształcie. Jego zdaniem dyskusja o tych zmianach powinna być bardziej merytoryczna.
Korekty SCT tak, ale nie ograniczenie do Plant
Prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego nie wyklucza zmian w zasadach funkcjonowania strefy.
– Można rozsądnie i racjonalnie korygować. Tylko pytanie, czym ma być ta korekta? – mówił. Jak zaznaczył, ograniczenie SCT wyłącznie do Plant byłoby w jego ocenie faktyczną likwidacją strefy.
Polski Alarm Smogowy proponuje, by o możliwych zmianach dyskutować między innymi w ramach panelu obywatelskiego. Jednym z rozwiązań wskazywanych przez organizację jest umożliwienie dojazdu do parkingów Park and Ride, także tych znajdujących się w granicach strefy. Guła podawał przykład parkingu w Swoszowicach.
– Tych korekt jest kilka i z pewnością warto się nad nimi pochylić. Natomiast nie są to rzeczy, które usuwałyby podstawowy cel, jaki przyświeca strefie czystego transportu – zaznaczał.
Czy SCT można po prostu zlikwidować?
Guła odniósł się również do deklaracji kandydatów dotyczących całkowitej likwidacji strefy. Według niego takie rozwiązanie napotyka ograniczenia wynikające z obowiązujących przepisów.
Jak mówił, pierwsza korekta SCT mogłaby – w jego interpretacji przepisów – nastąpić dopiero w pierwszym kwartale 2028 roku, jeśli spełnione zostaną warunki dotyczące jakości powietrza. Zwracał przy tym uwagę, że na stacji monitoringu przy Alejach nadal notowane są przekroczenia obecnych norm.
Guła zaznaczył również, że decyzja w sprawie uchwały o Strefie Czystego Transportu należy do Rady Miasta Krakowa, a nie do samego prezydenta. Jego zdaniem spór polityczny wokół SCT może odsuwać na dalszy plan problem zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym i dwutlenkiem azotu.
Nowe normy jakości powietrza od 2030 roku
Prezes Polskiego Alarmu Smogowego przekonywał także, że znaczenie ma nie tylko kierunek zmian, ale również ich tempo. Jego zdaniem poprawa jakości powietrza następuje między innymi dzięki stopniowej wymianie samochodów na mniej emisyjne, ale bez dodatkowych działań proces ten może trwać wiele lat.
Guła wskazał też, że od 2030 roku mają obowiązywać nowe, bardziej wymagające normy jakości powietrza. Jak mówił, samorządy będą musiały przygotować działania pozwalające dostosować się do nowych wymogów.