-
Samorządy w Polsce, w tym Kraków, od lat zmagają się ze skutkami finansowymi reform podatkowych wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu.
-
Joanna Solska podkreśla, że zmniejszenie wpływów z PIT znacząco osłabiło budżety lokalne, a obietnice wyrównania strat nie zostały w pełni zrealizowane.
-
Ekspertka krytykuje pomysł centralnego zarządzania budownictwem społecznym – jej zdaniem to zadanie samorządów, które jednak nie mają środków na realizację takich inwestycji.
-
Wskazuje, że samorządy powinny mieć zagwarantowany udział w podatkach państwowych, np. w VAT, choć obecna sytuacja budżetowa kraju to utrudnia.
-
Brak pieniędzy w samorządach przekłada się na realne problemy mieszkańców – ograniczone inwestycje, sprzedaż mieszkań komunalnych i niewykorzystywanie środków z KPO z powodu braku wkładu własnego.
- A
- A
- A
Samorządy bez pieniędzy. Joanna Solska: „To centrala trzyma wszystko w ręku”
„To, że ministerstwa mają decydować, kto buduje mieszkania, jest kuriozalne” – mówi Joanna Solska, publicystka Polityki i komentatorka Radia Tok FM. W rozmowie z Radiem Kraków zwraca uwagę, że samorządy w Polsce coraz częściej stają się ofiarami centralizacji i braku pieniędzy, choć to właśnie one ponoszą odpowiedzialność za codzienne potrzeby mieszkańców.Samorząd na krótkiej smyczy
Finanse samorządów od lat pozostają polem politycznego sporu i źródłem frustracji władz lokalnych. Reformy podatkowe wprowadzone w ramach Polskiego Ładu pozbawiły miasta i gminy znaczącej części dochodów z PIT. W przypadku Krakowa straty sięgają nawet pół miliarda złotych rocznie.
Joanna Solska, publicystka „Polityki” i komentatorka Radia Tok FM, zwraca uwagę, że zmiany wprowadzone przez poprzedni rząd były korzystne dla obywateli, ale dramatyczne w skutkach dla samorządów.
Kwota wolna trzydzieści tysięcy ucieszyła wielu ludzi, zachowała budżet NFZ-u, ale pozbawiła samorządy ogromnych pieniędzy
– mówi publicystka.
Jej zdaniem obciążony kosztami programów socjalnych budżet państwa nie pozwala dziś rządowi na znaczące zwiększenie wsparcia dla miast i gmin. Mimo obietnic rekompensat, napięte finanse sprawiają, że samorządy pozostają z problemem same.
Mieszkania – nie ministerstwa, a samorządy
Zdaniem Solskiej jednym z najbardziej widocznych skutków centralizacji jest sytuacja w budownictwie społecznym. Uważa, że to samorządy, a nie resorty, powinny decydować, kto i gdzie buduje mieszkania. To one najlepiej znają lokalne potrzeby i ponoszą odpowiedzialność wobec mieszkańców.
Jestem przeciwna temu, żeby ministerstwa budowały i decydowały, kto ma dostać mieszkanie. To zadanie dla samorządów, ale one nie mają pieniędzy
– podkreśla publicystka.
Jej zdaniem obecny model, w którym o środkach decydują centralne instytucje, jest oderwany od rzeczywistości i pozbawia władze lokalne realnego wpływu na politykę mieszkaniową.
Niby więcej pieniędzy, ale wciąż nie własnych
Nowy system finansowania samorządów, obowiązujący od 2024 roku, miał zwiększyć ich dochody i zapewnić stabilność. W praktyce jednak władze lokalne nadal pozostają uzależnione od decyzji rządu. Samorządy łatają dziury, podnosząc opłaty lokalne – za parkowanie, nieruchomości czy usługi komunalne – ale to tylko tymczasowe rozwiązania.
Solska uważa, że potrzebna jest odważna decyzja o przyznaniu samorządom realnego udziału w podatkach państwowych. Najczęściej wskazywanym kierunkiem jest udział w VAT, choć – jak zastrzega – dziś byłoby to ryzykowne dla finansów państwa. VAT stanowi bowiem największe źródło dochodów budżetu i jego ograniczenie mogłoby powiększyć deficyt.
Utracone mieszkania, utracone możliwości
Brak środków w lokalnych kasach coraz mocniej uderza w mieszkańców. Samorządy wyprzedają mieszkania komunalne, bo nie mają pieniędzy na ich remonty, a wiele pustostanów wciąż czeka na rozstrzygnięcia reprywatyzacyjne.
Solska zwraca uwagę, że „mizeria samorządów” prowadzi do zubożenia społecznego i ogranicza rozwój lokalnych wspólnot. Wiele gmin nie sięga po fundusze z Krajowego Planu Odbudowy, ponieważ nie stać ich na wkład własny.
Publicystka przekonuje, że potrzebne jest rozsądniejsze gospodarowanie finansami publicznymi i większe zaangażowanie mieszkańców w decyzje lokalne. Dopiero wtedy – jak podkreśla – ludzie będą mogli poczuć się gospodarzami swoich miast i mieć wpływ na to, jak wydawane są publiczne pieniądze.
Komentarze (6)
Najnowsze
-
22:02
„Szkoła próbuje przeżyć”. Czy reforma Kompas Jutra zmieni polską edukację?
-
21:39
Filharmonia zeszła ze sceny i poszła w góry. AUKSO znów gra w Pieninach
-
21:08
Mistrzostwa Świata U-20: Polska pokonuje Argentynę 3:0 w meczu otwarcia
-
20:57
Polki zagrają o brąz. Porażka z Włochami przerywa zwycięską passę
-
20:09
Monika Piątkowska z poparciem polityczek KO. Mówiła o finansach Krakowa i rynku pracy
-
19:25
Krowy w wiankach, alpaki i potężne maszyny. Agropromocja w Starym Sączu przyciągnęła tłumy
-
18:44
Czy można zaprojektować drogę, na której nikt nie zginie? Ważny głos po tragedii na Solnej
-
16:48
Nadal bez zwycięstwa na wyjeździe Wisła, bez zwycięstwa u siebie Korona
-
16:44
Elektrownia Siersza z kontraktem na 2027 rok. Na razie nadal będzie pracować na węglu
-
16:33
Pod stopami tylko 2,5 centymetra taśmy. W Krynicy rywalizuje światowa czołówka highline
-
16:14
Powrót wielkich ambicji. Wojciech Kwiecień nowym sponsorem koszykarek Wisły Kraków
-
16:12
Taniec nad przepaścią. Puchar Świata we Freestyle Highline
-
15:26
Czy w Klimkówce może być więcej wody? Wody Polskie zlecają ekspertyzę
-
14:55
Henryka Bochniarz: „Musimy ciągle walczyć o prawa kobiet”. W Krakowie rozpoczął się Kongres Kobiet
-
14:05
Podróż w czasie na małopolskich torach. Pociąg retro wyruszył z Tarnowa
-
13:56
Pociągiem retro z Tarnowa. Zabytkowy skład znów wyjechał na małopolskie tory
-
13:34
Marsjańska rywalizacja w Krakowie. 25 drużyn testuje swoje łaziki
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 12 - Św. Łazarz – serce krakowskiej medycyny