- Polityczny konsensus wokół bezpieczeństwa słabnie. Prof. Dariusz Kozerawski ocenia, że kwestie armii i obronności coraz częściej stają się elementem partyjnego sporu. Jego zdaniem bezpieczeństwo narodowe powinno zostać wyłączone z bieżącej „politycznej nawalanki”.
- Niejasny podział kompetencji osłabia system bezpieczeństwa. Zdaniem eksperta politycy próbują „wyrywać sobie kompetencje” dotyczące wojska. Polska zmarnowała szansę na uporządkowanie relacji między prezydentem, rządem i MON, co jest szczególnie niebezpieczne wobec zagrożenia ze strony Rosji.
- Miliardy na obronność nie oznaczają jeszcze realnych zdolności bojowych. Kozerawski popiera wykorzystanie pieniędzy z programu SAFE, ale podkreśla, że muszą być inwestowane zgodnie z długofalową strategią. Źle wydane środki nie zwiększą bezpieczeństwa Polski.
- Modernizacja armii idzie naprzód, ale do sukcesu daleka droga. Program Miecznik i ORP Wicher to zdaniem profesora krok w dobrym kierunku, choć pełne zdolności nowych fregat pojawią się dopiero za kilka lat. Kozerawski przestrzega też przed ocenianiem siły wojska przez pryzmat efektownego sprzętu prezentowanego podczas Święta Wojska Polskiego: „zdolności obronne państwa to nie defilada”.
- A
- A
- A
Polityczny spór o armię. "Decydenci próbują wyrywać sobie kompetencje"
Polityczny konsensus w sprawie bezpieczeństwa i modernizacji polskiej armii jest coraz słabszy – ocenia prof. Dariusz Kozerawski z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem spory między najważniejszymi ośrodkami władzy przenoszą się na kwestie związane z wojskiem, a niejasny podział kompetencji dodatkowo pogłębia problem. "Poszczególni decydenci polityczni na szczeblu polityczno-strategicznym państwa próbują wyrywać sobie kompetencje" – mówił w Radiu Kraków były rektor Akademii Obrony Narodowej.Bezpieczeństwo poza "polityczną nawalanką"
Czy w Polsce wciąż istnieje ponadpartyjne porozumienie w sprawie zbrojeń i budowy nowoczesnej armii? Prof. Dariusz Kozerawski przyznaje, że chciałby w taki konsensus wierzyć, ale jego zdaniem rzeczywistość polityczna wygląda inaczej. Wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi temperatura sporu rośnie, a bezpieczeństwo staje się kolejnym obszarem politycznej rywalizacji.
Z konsensusem, z porozumieniem wygląda to coraz słabiej
- mówi prof. Kozerawski.
Ekspert zwraca uwagę, że poszczególne ośrodki władzy próbują wykorzystywać kwestie bezpieczeństwa do realizowania własnych interesów politycznych. Tymczasem – podkreśla – Polska znajduje się na wschodniej flance NATO i mierzy się z konsekwencjami trwającej za jej granicami wojny rosyjsko-ukraińskiej. W takich warunkach polityczna rywalizacja wokół bezpieczeństwa państwa jest szczególnie niebezpieczna.
Warto byłoby te kwestie dotyczące bezpieczeństwa państwa, bezpieczeństwa narodowego niejako wyłączyć z tej codziennej politycznej nawalanki.
Zdaniem Kozerawskiego demokratyczny spór między partiami jest czymś naturalnym. Bezpieczeństwo narodowe powinno jednak pozostać obszarem, w którym najważniejsze siły polityczne potrafią znaleźć wspólny mianownik.
Kto jest najważniejszy dla wojska?
Problemem pozostaje także podział kompetencji pomiędzy prezydentem, rządem i Ministerstwem Obrony Narodowej. Prof. Kozerawski przypomina, że w czasie pokoju wojskiem kieruje rząd, a minister obrony zarządza zasobami militarnymi państwa. W czasie wojny kluczową rolę odgrywa natomiast prezydent.
Zdaniem eksperta Polska miała szansę uporządkować te kwestie w 2022 roku, gdy zarówno rząd, jak i prezydent wywodzili się z tego samego obozu politycznego. Ta okazja – jego zdaniem – została zmarnowana.
Poszczególni decydenci polityczni na szczeblu polityczno-strategicznym państwa próbują wyrywać sobie kompetencje albo uzurpować kompetencje co do tego, kto dla wojska jest najważniejszy.
Kozerawski ocenia, że nie jest to dobra sytuacja, szczególnie w obliczu strategicznego zagrożenia wynikającego z polityki Rosji. Spór kompetencyjny przestaje być wówczas jedynie kwestią ustrojową – może wpływać na sposób funkcjonowania całego systemu bezpieczeństwa.
Miliardy na armię to jeszcze nie bezpieczeństwo
Polska przeznacza na obronność ogromne środki – według Kozerawskiego od 4 do 5 procent PKB. Profesor podkreśla, że co do potrzeby wysokich wydatków na bezpieczeństwo istnieje szeroka zgoda społeczna i polityczna.
Za potrzebne uważa także wykorzystanie unijnych środków z programu SAFE. Jego zdaniem mogą one nie tylko wzmacniać wojsko i inne służby, ale również wspierać polski przemysł, rozwój nowych technologii, infrastruktury i tworzenie miejsc pracy.
Warunek jest jeden: pieniądze muszą zostać wydane zgodnie z długofalowym planem.
Byłoby na co wydać, tylko żeby wydawać pieniądze z sensem.
Prof. Kozerawski wskazuje w tym kontekście na brak aktualnej strategii bezpieczeństwa narodowego. Bez niej – przekonuje – trudno racjonalnie planować wydatki, których skutki mają być odczuwalne nie przez kilka miesięcy, ale przez całe lata i dekady.
Pieniądze nie walczą
Sama wysokość środków przeznaczonych na obronność nie może być również traktowana jako miara bezpieczeństwa państwa. Kozerawski podkreśla, że miliardy euro dostępne w ramach programu SAFE nie przekładają się automatycznie na większą siłę armii.
Kwoty to jeszcze nie są, podkreślam, realne zdolności obronne.
Pieniądze trzeba dopiero zamienić na sprzęt, technologie, infrastrukturę i konkretne zdolności. Efekty takich inwestycji mogą pojawić się dopiero po kilku latach.
Źle ulokowane środki takich zdolności nam niestety nie dadzą.
To właśnie sposób wydawania pieniędzy, a nie tylko wielkość budżetu, powinien więc być jednym z podstawowych kryteriów oceny procesu modernizacji polskiej armii.
ORP Wicher. Krok w dobrą stronę, ale bez euforii
Jednym z symboli modernizacji wojska stało się wodowanie ORP Wicher – pierwszej z trzech fregat programu Miecznik. Kozerawski pozytywnie ocenia rozwój polskich zdolności na Bałtyku, zwracając jednocześnie uwagę na wieloletnie zaniedbania Marynarki Wojennej.
Ekspert przypomina jednak, że współczesne pole walki zmienia się bardzo szybko, przede wszystkim za sprawą bezzałogowców. Jego zdaniem zarówno Polska, jak i inne europejskie państwa NATO mają w obszarze „dronizacji” wiele do nadrobienia.
W przypadku programu Miecznik profesor studzi natomiast nadmierny optymizm. Wodowanie jednostki jest ważnym etapem, ale do osiągnięcia pełnych zdolności bojowych droga pozostaje długa.
Do wielkiego sukcesu mamy jeszcze wiele lat.
Trzy fregaty – Wicher, Burza i Huragan – mają osiągać gotowość bojową dopiero w latach 2030–2032. Kozerawski podkreśla przy tym, że podstawowym wyzwaniem dla Polski pozostają zdolności lądowe związane z położeniem przy granicy z Rosją i Białorusią. Nie oznacza to jednak rezygnacji z rozwijania Marynarki Wojennej i innych domen obrony.
Defilada nie pokazuje rzeczywistej siły armii
Przed Świętem Wojska Polskiego Kozerawski zwraca również uwagę na sprzęt, który Polacy zobaczą podczas wojskowej defilady. Jego ocena procesu zakupów jest krytyczna. Mówi o „nerwowych, pospiesznych zakupach” uzbrojenia pochodzącego z różnych państw i nie zawsze ze sobą kompatybilnego.
Jednocześnie nie kwestionuje sensu samych defilad. Jego zdaniem społeczeństwo ma prawo zobaczyć armię, jej żołnierzy i wyposażenie oraz cieszyć się ze swojego wojska. Ostrzega jednak przed utożsamianiem efektownej prezentacji sprzętu z rzeczywistym potencjałem militarnym.
Zdolności obronne państwa to nie defilada.
O sile państwa decydują realne zdolności bojowe, a nie tylko liczba czołgów i innych systemów uzbrojenia prezentowanych podczas święta. Kozerawski zwraca przy tym uwagę na element mniej widowiskowy, ale kluczowy w przypadku pełnoskalowego konfliktu – odpowiednio przygotowane, masowe siły rezerwowe.
Armia potrzebuje strategii, nie politycznej rywalizacji
Z rozmowy z prof. Kozerawskim wyłania się obraz armii intensywnie modernizowanej i dysponującej ogromnymi środkami, ale jednocześnie funkcjonującej w warunkach coraz ostrzejszego sporu politycznego. Nowe fregaty, czołgi czy miliardy z europejskich funduszy są ważne, lecz same nie tworzą jeszcze spójnego systemu obronnego.
Potrzebne są jasno określone kompetencje najważniejszych instytucji państwa, aktualna strategia bezpieczeństwa, przemyślane inwestycje i rozwijanie rzeczywistych zdolności bojowych – w tym rezerw.
Przede wszystkim jednak, zdaniem eksperta, bezpieczeństwo państwa powinno przestać być kolejnym polem bieżącej politycznej rywalizacji. W sytuacji strategicznego zagrożenia ze Wschodu konsekwencje braku takiego porozumienia mogą wykraczać daleko poza partyjne spory.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
15:50
Były obóz pracy przymusowej w Trzebini w europejskiej sieci miejsc pamięci o Holokauście
-
15:50
Ryszard Pagacz rozwiewa spekulacje. Zostaje w Prawie i Sprawiedliwości
-
14:49
Trzecia edycja Krakowskiego Maratonu Fotograficznego już 5 września!
-
14:11
Polityczny spór o armię. "Decydenci próbują wyrywać sobie kompetencje"
-
13:42
Miłość zamienia się w wojnę. "Długi rozwód jest niszczeniem każdego człowieka"
-
13:37
Wykolejenie pociągu w Wierchomli. Na ustalenie przyczyn trzeba będzie czekać nawet rok
-
13:05
Turystyczne skarby powiatu krakowskiego - TOP 10 atrakcji turystycznych wokół Krakowa
-
12:27
„Widać i czuć”. Wstydliwy problem w Tatrach coraz bardziej uciążliwy
-
12:06
Olkusz. Mieszkańcy wejdą do zespołu oceniającego projekty budżetu obywatelskiego
-
12:02
Muzyka, wystawy, debaty i spacer- sierpień w Pałacu Potockich
-
12:00
Owady mają swój język
-
11:55
Najważniejsze zasady gromadzenia i wypłaty środków z IKZE – wiedza w pigułce
-
11:34
Butelkomaty to dopiero początek? System kaucyjny może objąć kolejne opakowania
-
11:29
Oświęcim. Trzy procesje w rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbego. Będą utrudnienia
-
11:16
„Galeria Duchów” – wystawa, na której sztuka spotyka nowe technologie
-
11:15
Barok w sercu Spisza. Muzyka dawna zabrzmi w zabytkowych kościołach
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 9. - Kraków leczył wodą. Historia dwóch zapomnianych uzdrowisk
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 8. - Zniknęły rodzinne apteki. Jak PRL zmienił farmację w Krakowie
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć