Trzebiński „obóz za torami” – jak był potocznie nazywany ze względu na położenie przy torach kolejowych – liczył od 600 do 800 więźniów. Przetrzymywano w nim Żydów z różnych krajów Europy. Więźniowie pracowali przede wszystkim przy rozbudowie dworca towarowego i budowie parowozowni. Szacuje się, że życie straciło tam około 400 osób.
Obecny przewodniczący Stowarzyszenia Kehila Trzebinia Mirosław Miklas dopiero po latach dowiedział się, że jego rodzinny dom znajduje się częściowo w miejscu jednego z dawnych obozowych baraków.
„Punkt w Trzebini będzie zaznaczony dla odwiedzających Oświęcim, by zwiedzili też trzebiński były obóz pracy przymusowej dla Żydów. Sporo osób wciąż nie zna tego miejsca, sam o tym nie wiedziałem wiele lat, że mój dom stoi w miejscu jednego z baraków, a dokładnie kuchnia i pokój” – mówi Mirosław Miklas.
Obóz zlikwidowano na początku listopada 1943 roku. Dzięki wieloletniemu zaangażowaniu Stowarzyszenia Kehila Trzebinia w ubiegłym roku w miejscu dawnego obozu stanęły pamiątkowe tablice. Niebawem ma do nich dołączyć europejskie oznakowanie. Trzebinia pojawi się także na mapach wskazujących miejsca pamięci o Holokauście.