- System kaucyjny działa, ale nie przynosi samorządom oczekiwanych oszczędności. Dochody związane z odbiorem PET-ów i puszek spadły, podczas gdy ilość odpadów w żółtych workach zmniejszyła się tylko nieznacznie. Prof. Łukasz Mamica wskazuje, że może to wynikać m.in. z rosnącej konsumpcji.
- Koszty zagospodarowania odpadów powinni w większym stopniu ponosić producenci. Zdaniem profesora potrzebne jest wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta, tak aby cena produktu uwzględniała również późniejsze koszty jego recyklingu lub utylizacji.
- Likwidacja systemu kaucyjnego nie ma – zdaniem Mamicy – uzasadnienia. System przynosi korzyści środowiskowe, zainwestowano już w butelkomaty i sieć odbioru, a konsumenci przyzwyczajają się do nowych zasad. Profesor opowiada się więc za jego poprawianiem, a nie likwidacją.
- System powinien być rozwijany i może objąć kolejne opakowania. Potrzeba więcej punktów zwrotu i automatów, a w przyszłości można rozważyć rozszerzenie systemu m.in. na słoiki i inne opakowania szklane. Mamica zwraca też uwagę na potrzebę standaryzacji opakowań i ograniczania ich wpływu na środowisko już na etapie produkcji.
- A
- A
- A
Butelkomaty to dopiero początek? System kaucyjny może objąć kolejne opakowania
System kaucyjny może w przyszłości objąć kolejne rodzaje opakowań. Wśród rozważanych rozwiązań są m.in. słoiki i inne opakowania szklane. Zdaniem prof. Łukasza Mamicy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie potrzebne jest także zwiększenie liczby punktów zbiórki i automatów. Ekspert przekonywał na antenie Radia Kraków, że choć system wymaga dalszych zmian, już teraz spełnia swoją podstawową funkcję – zwiększa skalę recyklingu i ogranicza obciążenie środowiska.Samorządy tracą, śmieci nie ubywa
Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu pokazują jednak problem, który może bezpośrednio przełożyć się na koszty ponoszone przez mieszkańców. Jak wskazano w rozmowie w Radiu Kraków, dochody samorządów związane z odbiorem butelek PET i puszek spadły o połowę. Jednocześnie ilość odpadów w żółtych workach zmniejszyła się zaledwie o kilka procent. To oznacza, że koszty obsługi gminnego systemu odbioru odpadów nie spadają proporcjonalnie do utraconych wpływów.
Prof. Łukasz Mamica przyznaje, że w tej sytuacji trudno oczekiwać szybkich oszczędności.
Nie ma póki co liczyć na jakieś oszczędności w tym zakresie.
Ekspert przekonywał na antenie Radia Kraków, że systemu kaucyjnego nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat rachunku gmin. Jego podstawowym zadaniem jest sprawienie, by jak najwięcej plastikowych butelek i puszek wracało do recyklingu, zamiast trafiać do środowiska.
Dlaczego żółte worki wciąż są pełne?
Skoro coraz więcej butelek i puszek trafia do automatów, można byłoby oczekiwać wyraźnego zmniejszenia ilości odpadów zbieranych w żółtych workach. Tak się jednak nie dzieje.
Według prof. Mamicy jednym z powodów może być rosnąca konsumpcja. Wraz ze wzrostem zamożności kupujemy więcej produktów, a tym samym wytwarzamy więcej odpadów. Część opakowań zaczęła więc trafiać do recyklingu innym kanałem, ale ogólna ilość produkowanych śmieci pozostaje duża.
Zwiększa się poziom zamożności społecznej, zwiększa się poziom konsumpcji. No i w związku z tym kupujemy więcej, a to generuje też większą ilość odpadów”.
Z punktu widzenia środowiska najważniejsze jest jednak – jak podkreśla ekspert – to, że opakowania objęte systemem są odzyskiwane i wracają do recyklingu.
Producent powinien zapłacić za to, co wprowadza na rynek
Problem finansowania gospodarki odpadami prowadzi do szerszej dyskusji o rozszerzonej odpowiedzialności producenta. W założeniu koszty zagospodarowania produktu po jego zużyciu nie powinny obciążać wyłącznie konsumentów i samorządów.
Prof. Mamica uważa, że producenci powinni partycypować w tych kosztach.
Rzeczywisty koszt takiego produktu powinien uwzględniać nie tylko jego wytworzenie, ale również ten etap utylizacji, recyklingu późniejszego.
Zdaniem ekonomisty przeszkodą pozostaje opór branży przed przyjęciem dodatkowych kosztów. Rozszerzona odpowiedzialność producenta ma jednak pokazywać, że cena produktu nie kończy się przy sklepowej kasie – pozostaje jeszcze koszt związany z jego opakowaniem i późniejszym zagospodarowaniem odpadu.
Likwidacja systemu? „Nie ma żadnych szans”
W debacie politycznej pojawił się pomysł likwidacji systemu kaucyjnego. Taki wniosek złożyła Konfederacja. Prof. Mamica zdecydowanie odrzuca ten kierunek.
Nie ma żadnych szans, żeby ten system zlikwidować z różnych powodów.
Wskazuje przede wszystkim na korzyści środowiskowe, ale również na inwestycje, które zostały już poniesione. Powstały butelkomaty i sieć odbioru opakowań, a konsumenci stopniowo przyzwyczajają się do nowych zasad.
Zdaniem profesora zastępowanie działającego systemu nowym modelem oznaczałoby konieczność ponownego budowania infrastruktury. Obecne rozwiązanie jest natomiast stosunkowo proste: konsument może zabrać puste opakowania przy okazji wizyty w sklepie i tam je zwrócić.
Butelkomatów powinno być więcej
Zamiast likwidacji system powinien być rozwijany. Jednym z najważniejszych kierunków jest zwiększenie dostępności miejsc, w których można zwrócić opakowania.
Na pewno musi powstać większa liczba tych punktów. Też należy zwiększyć liczbę automatów.
Na tym jednak lista możliwych zmian się nie kończy. Prof. Mamica wskazuje, że do rozważenia pozostaje rozszerzenie systemu na kolejne rodzaje opakowań. W rozmowie pojawiły się m.in. słoiki, szklane butelki po alkoholu w małych pojemnościach, a także opakowania związane z kawą w kapsułkach.
Jeden słoik zamiast dziesiątek różnych?
Rozszerzenie systemu prowadzi do jeszcze szerszego pytania: czy producenci nie powinni już na etapie projektowania opakowań myśleć o ich ponownym wykorzystaniu i recyklingu?
Prof. Mamica zwraca uwagę na brak jednolitego standardu opakowań szklanych. Jako przykład podaje producentów dżemów. Gdyby wiele firm stosowało ten sam rodzaj słoika, jego ponowne wykorzystanie i zagospodarowanie byłoby prostsze.
Jeżeli ktoś chce produkować inne słoiki, no to powinien jednak ten producent płacić za to, że stwarza problemy środowiskowe.
Według ekonomisty chodzi więc o zmianę sposobu myślenia: opakowanie nie jest czymś, co znika po wykorzystaniu produktu. Ktoś musi je odebrać, przetworzyć albo zutylizować – i ktoś ostatecznie ponosi związane z tym koszty.
Kaucja ma zmieniać także nasze przyzwyczajenia
System kaucyjny jest w tym ujęciu tylko częścią większej zmiany. Prof. Mamica przywołuje przykład opłat za plastikowe torby w sklepach. Wprowadzenie dodatkowej opłaty znacząco ograniczyło ich zużycie. Podobne mechanizmy ekonomiczne mogą skłaniać producentów do ograniczania ilości materiału wykorzystywanego do produkcji opakowań.
Ekonomista wskazuje też na mniej oczywisty koszt butelkowanych napojów: transport. Miliony opakowań trzeba przewieźć, a to oznacza dodatkowe zużycie paliwa i kolejne obciążenie dla środowiska. W tym kontekście zachęca również do picia wody z kranu, zwracając uwagę na jej dobrą jakość w Krakowie i w Polsce.
Pierwszy bilans systemu kaucyjnego nie daje więc prostej odpowiedzi na pytanie, czy nowe rozwiązanie jest sukcesem. Z perspektywy samorządów pojawia się problem utraconych dochodów i braku oczekiwanych oszczędności przy odbiorze odpadów. Z perspektywy środowiska coraz więcej opakowań trafia jednak do recyklingu.
Zdaniem prof. Mamicy kierunkiem nie powinna być zatem likwidacja systemu, lecz jego poprawianie: więcej automatów i punktów odbioru, rozszerzona odpowiedzialność producentów, a w przyszłości być może także objęcie kaucją kolejnych rodzajów opakowań.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
13:37
Wykolejenie pociągu w Wierchomli. Na ustalenie przyczyn trzeba będzie czekać nawet rok
-
13:05
Turystyczne skarby powiatu krakowskiego - TOP 10 atrakcji turystycznych wokół Krakowa
-
12:27
„Widać i czuć”. Wstydliwy problem w Tatrach coraz bardziej uciążliwy
-
12:06
Olkusz. Mieszkańcy wejdą do zespołu oceniającego projekty budżetu obywatelskiego
-
12:02
Muzyka, wystawy, debaty i spacer- sierpień w Pałacu Potockich
-
12:00
Owady mają swój język
-
11:55
Najważniejsze zasady gromadzenia i wypłaty środków z IKZE – wiedza w pigułce
-
11:34
Butelkomaty to dopiero początek? System kaucyjny może objąć kolejne opakowania
-
11:29
Oświęcim. Trzy procesje w rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbego. Będą utrudnienia
-
11:16
„Galeria Duchów” – wystawa, na której sztuka spotyka nowe technologie
-
11:15
Barok w sercu Spisza. Muzyka dawna zabrzmi w zabytkowych kościołach
-
10:57
Jedyny dochodowy basen w Polsce? Są dodatkowe szafki, będą nowe miejsca parkingowe
-
10:44
Niebezpieczne przejażdżki hulajnogami w Małopolsce. Interwencje policji i wysokie mandaty
-
10:38
Tarnów może wreszcie przebudować rondo koło Owintaru. Umowa z wykonawcą coraz bliżej
-
10:07
Muzyka w Starym Krakowie. 51. edycja festiwalu
-
10:00
Krótkie łapy, wielkie charaktery i iście królewska parada! Marsz Jamników wraca na Rynek Główny
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 9. - Kraków leczył wodą. Historia dwóch zapomnianych uzdrowisk
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 8. - Zniknęły rodzinne apteki. Jak PRL zmienił farmację w Krakowie
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć