-
Historia 12-latki odsłania systemowy brak koordynacji w ochronie zdrowia.
-
W sytuacjach nagłych brakuje jednolitych standardów postępowania.
-
Polska nie ma klarownego systemu referencyjności szpitali.
-
Zespoły ratownictwa medycznego działają bez jasnych wytycznych decyzyjnych.
-
Bez reformy podobne dramaty będą się powtarzać.
- A
- A
- A
"Pacjent może umrzeć, zanim trafi na szpitalny oddział". Brak koordynacji w ochronie zdrowia
Historia 12-letniej dziewczynki z Limanowej, która po zatruciu czadem przez cztery kolejne dni była przewożona karetką do komory hiperbarycznej w Krakowie, pokazała głęboki problem polskiego systemu ochrony zdrowia. W Radiu Kraków prof. Iwona Kowalska-Bobko (Instytut Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego) mówi, że to nie był incydent, lecz efekt braku koordynacji, jasnych standardów i odpowiedzialności między szpitalami: "Zanim pacjent trafi na oddział specjalistyczny, może po prostu umrzeć, bo tracimy cenny czas".Historia 12-letniej dziewczynki z Limanowej, która zatruła się tlenkiem węgla, prowokuje pytania o funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Dziecko w ciężkim stanie trafiło do szpitala w Limanowej, gdzie lekarze zdecydowali o konieczności leczenia w komorze hiperbarycznej — jedynej skutecznej terapii przy poważnym zatruciu czadem. Ponieważ taka komora znajduje się w Krakowie, dziewczynka przez trzy kolejne dni była codziennie transportowana karetką z Limanowej do Krakowa i z powrotem.
Według relacji medialnych szpital w Limanowej zabiegał o przyjęcie pacjentki do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, aby uniknąć wielokrotnych, długich transportów dziecka w ciężkim stanie. Placówka w Krakowie miała odmówić przyjęcia. Szpital dziecięcy przedstawia jednak inną wersję wydarzeń, twierdząc, że nie doszło do formalnej próby przekazania pacjentki, a kontakt miał charakter konsultacyjny.
Sprawą zajmuje się Małopolski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, który prowadzi postępowanie wyjaśniające. Dziewczynka po zakończeniu leczenia została wypisana do domu w dobrym stanie.
Spór nie jest incydentem, tylko objawem systemowym
Profesor Iwona Kowalska-Bobko ustawia sprawę szerzej niż medialny konflikt między dwiema placówkami. Jej zdaniem historia 12-latki z Limanowej nie jest jednorazowym błędem ani wyjątkowym nieporozumieniem, ale dowodem na systemowy brak koordynacji w ochronie zdrowia. W sytuacjach kryzysowych odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy instytucjami, a każda z nich próbuje dziś bronić własnej wersji wydarzeń:
Jesteśmy w systemie, który odmienia koordynację przez wszystkie przypadki w dokumentach strategicznych, a który nie potrafi stworzyć dobrej koordynacji pomiędzy SOR-ami, szpitalami powiatowymi i szpitalami specjalistycznymi.
Ekspertka podkreśla, że w takim układzie pacjent przestaje być w centrum systemu, a staje się elementem procedur i sporów kompetencyjnych. Zwraca uwagę, że choć w niektórych obszarach medycyny funkcjonują precyzyjne wytyczne (np. w leczeniu udarów), to w przypadku nagłych zatruć czy urazów takich standardów po prostu nie ma. To prowadzi do improwizacji i opóźnień, które w sytuacji zagrożenia życia mogą mieć tragiczne konsekwencje:
Tak absolutnie nie powinno być. Ratownicy powinni wiedzieć, jaki jest standard przewiezienia pacjenta do szpitala, w którym podejmowane jest leczenie specjalistyczne.
Brak jednoznacznych procedur sprawia, że decyzje podejmowane są na poczekaniu, a odpowiedzialność łatwo zrzucić na kolejny element systemu.
Referencyjność szpitali – brakująca mapa systemu
Profesor Kowalska-Bobko wskazuje, że jednym z kluczowych problemów polskiej ochrony zdrowia jest brak jasno określonej referencyjności szpitali. Dziś zarówno placówki powiatowe, jak i kliniczne, często wykonują podobne świadczenia, mimo różnic w zapleczu i kompetencjach:
Gdybyśmy przyjęli referencyjność, wiedzielibyśmy, który szpital może wykonywać jakie świadczenia — i do jakiego szpitala należy przewieźć pacjenta.
Jasny podział ról pozwoliłby uniknąć chaosu decyzyjnego i skrócić drogę pacjenta do właściwego leczenia. Ekspertka przypomina o ważnej roli zespołów ratownictwa medycznego, które są pierwszym ogniwem systemu. Bez klarownych wytycznych ratownicy działają w warunkach niepewności, tracąc cenny czas na ustalenia, zamiast od razu kierować pacjenta do właściwego ośrodka:
Zanim pacjent trafi na oddział specjalistyczny, może po prostu umrzeć, bo ten czas tracimy.
To właśnie na tym etapie — jak podkreśla profesor — brak standardów najbardziej uderza w bezpieczeństwo pacjenta. Wniosek? Bez systemowej reformy podobne sytuacje będą się powtarzać. Potrzebne są odgórne regulacje, decyzje NFZ i stworzenie sieci ośrodków referencyjnych oraz centrów urazowych.
To muszą być przepisy odgórne, to musi być reforma, to muszą być zarządzenia w zakresie kontraktowania świadczeń na odpowiednich poziomach referencyjnych
- puentuje gościni Radia Kraków.
Komentarze (7)
Najnowsze
-
18:26
Kalwaria Anielska. Spacer śladami aniołów
-
15:50
Nowa atrakcja turystyczna w regionie sądeckim. Trwa budowa promenady w Złockiem
-
14:21
Bóbr z Morskiego Oka nagrany po raz pierwszy. Przyrodnicza sensacja w Tatrach
-
13:25
Nowe otwarcie wyjątkowej "miejscówki" na Rynku Głównym: "Długo czekalismy na ten dzień"
-
13:23
Rozpoczęcie Sądeckiego Sezonu Motocyklowego
-
13:02
Strzały podczas spotkania z Donaldem Trumpem w USA. Na miejscu był dyplomata z Krakowa
-
12:38
Młodzi futboliści grają w Tarnowie i pomagają zwierzętom z azylu
-
12:06
Niewiarygodny efekt internetowej zbiórki na rzecz walki z rakiem. Absolutny fenomen Łatwoganga!
-
11:59
Jedni o awans, drudzy o utrzymanie. TRANSMISJA MECZU WIECZYSTEJ
-
11:41
Tanie wraki, wielkie emocje. Wrak race w Tarnowie
-
10:45
Sękowa zaprasza na widowisko historyczne. „Tu i tam. Odrodzenie” w 111. rocznicę Bitwy pod Gorlicami
-
10:10
Jak mówi Polska? O młodzieżowym języku, gwarze i nowych trendach
-
10:02
Narciarska majówka na Kasprowym? Jest na to szansa
-
09:26
Nowe zasady finansowania ratownictwa górskiego. TPN i TOPR mają zastrzeżenia
-
09:10
Jak natura może wspierać rodziców? Karolina Szymańska mówi o „higienie outdoorowej”
-
08:40
Dziś niedziela handlowa. Sklepy są otwarte
-
08:09
W Tatrach jest więcej niedźwiedzi niż w poprzednich latach, co najmniej 64 osobniki
-
08:05
„Jedna wieś”. Witos o życiu galicyjskiej wsi
-
07:37
W niedzielę będzie słonecznie, ale nieco chłodniej. W nocy przyjdzie prawdziwy chłód
-
07:04
Małopolska walczy z silnym wiatrem. Strażacy w pełnej gotowości