-
W Małopolsce aresztowano gang handlujący opioidami i psychotropami.
-
Opioidy i psychotropy to silne leki uzależniające, których działanie euforyczne jest szczególnie atrakcyjne dla osób w kryzysie emocjonalnym.
-
Nielegalny rynek opiera się na fałszywych receptach, często wystawianych przez nieuczciwych lekarzy, oraz na imporcie i syntetycznych analogach.
-
Nowelizacja prawa z 2024 r., likwidująca teleporady jako formę przepisywania opioidów, znacząco ograniczyła ten proceder.
-
W Polsce nie ma epidemii opioidowej, ale zagrożenie rośnie — przede wszystkim przez syntetyczne opioidy i łatwy dostęp dla osób młodych.
- A
- A
- A
„Opioidy dowożone jak pizza". Ekspertka o lukach w prawie, które kosztowały życie
Śledztwo w sprawie nielegalnego handlu opioidami w Małopolsce ujawniło mechanizm, w którym fałszywe recepty, łatwy dostęp przez teleporady i niekontrolowany obieg leków prowadziły do uzależnień i tragedii. Anna Czekaj z Okręgowej Izby Aptekarskiej, która była gościnią Radia Kraków, wyjaśnia, jak działają opioidy i psychotropy oraz w jaki sposób trafiają na czarny rynek, dlaczego ich nielegalny obrót rośnie mimo bardziej restrykcyjnych przepisów.Czym są opioidy i dlaczego tak łatwo uzależniają?
Anna Czekaj tłumaczy: opioidy to leki przeciwbólowe działające na receptory w układzie nerwowym. Silnie zmniejszają ból, ale też wywołują uczucie euforii. To właśnie ten efekt sprawia, że są niebezpieczne i prowadzą do uzależnienia — często szybko i niepostrzeżenie. Ekspertka wymienia fentanyl, szczególnie groźny ze względu na moc i tempo działania. Psychotropy działają na nastrój i psychikę, również uzależniają przy dłuższym stosowaniu.
Czekaj podkreśla, że coraz częściej po opioidy i psychotropy sięgają także ludzie w stresie i kryzysie psychicznym — aby złagodzić lęk, poprawić nastrój, oderwać się od problemów.
Osoby, które stosują się do zaleceń lekarza, przeważnie są poinstruowane dokładnie, jakie ryzyko niesie dłuższe stosowanie. Niestety, opioidy i psychotropy pojawiają się na rynku nielegalnym. Często sięgają po nie osoby nie w celu leczenia bólu, tylko w celu osiągnięcia uczucia euforii
- opowiada rozmówczyni.
Skąd biorą się opioidy na czarnym rynku? Fałszywe recepty i dostawy jak „pizza”
Gościni opisuje mechanizm: część leków trafia z nielegalnych źródeł zza granicy, ale najgroźniejszy jest proceder „wyprowadzania” ich z systemu ochrony zdrowia przez nieuczciwych lekarzy. Czekaj opowiada wstrząsającą historię 21-letniej Samanty, pacjentki uzależnionej od opioidów. Jej doświadczenie pokazuje skalę dostępności – dealerzy dowozili jej środki jak jedzenie na zamówienie.
Zapytałam ją, jak łatwo jest dostać te środki, od których się uzależniła. Powiedziała, że właściwie to do nich miała taki dostęp, jakby dostawca przywoził jej do domu pizzę. Było to dla mnie szokujące
- opowiada Czekaj.
Duża część opioidów trafiała na rynek dzięki receptom wystawianym podczas teleporad. Do listopada 2024 roku można było przepisać nawet silne opioidy bez spotykania się z pacjentem. Ten mechanizm był nadużywany przez przestępców — w tym lekarza z Dolnego Śląska zatrzymanego w śledztwie. Zmiana prawa zamknęła tę furtkę, wymagając bezpośredniej wizyty przed wystawieniem recepty.
Dziś lekarz musi spotkać się z pacjentem na wizycie i dopiero wtedy, oceniając rzeczywisty jego stan, zapisać te leki. Ta zmiana prawna spowodowała, że wystawianie tych recept jest znacznie rzadsze
- tłumaczy gościni Radia Kraków.
Skala problemu w Polsce – nie epidemia, ale realne zagrożenie
Według badań CBOS około 15 tysięcy osób w Polsce zażywa opioidy i są od nich uzależnione. To mniej niż w Europie Zachodniej czy USA, ale dynamika wzrostu jest niepokojąca. Zagrożenie zwiększają syntetyczne pochodne fentanylu, pojawiające się w obiegu narkotykowym.
Ekspertka podkreśla, że mimo niskich statystyk zagrożenie jest realne:
Nie możemy absolutnie odetchnąć z ulgą. Rzeczywiście, w Polsce nie ma epidemii opioidów podobnej do amerykańskiej. (…) Ale rynek nielegalny się zwiększa. Jest to zagrożenie naprawdę realne. Największym zagrożeniem są syntetyczne opioidy prowadzące do dużego ryzyka przedawkowania.
Komentarze (2)
Najnowsze
-
17:04
Zderzenie pociągu z samochodem osobowym w Wadowicach
-
16:48
Czy twój oscypek to rzeczywiście oscypek? Cyfrowy szlak oscypkowy pomoże znaleźć prawdziwy ser
-
16:21
Tradycja czy neutralność? Radni Zakopanego nie rezygnują z modlitwy przed obradami
-
16:17
Po dwóch latach wraca! Emaus jak dawniej
-
15:36
Ciotka dobra rada, ciotka opiekunka, ciotka prowokatorka. Kim jesteśmy przy świątecznym stole?
-
15:30
Jakie są rodzaje dysków? Przegląd standardów i złącz
-
15:27
Nowa inwestycja przeciwpowodziowa w Krakowie. Powstanie zbiornik przy ul. Udzieli
-
15:23
Pociągiem z rowerem na weekend – jak zaplanować trasę, kupić bilet i zabezpieczyć sprzęt?
-
14:55
Co mówią o nas zęby? Korepetycje z edukacji zdrowotnej. Lekcja 25
-
14:53
Szalik "meczowy" czy tkany? Rodzaje szalików piłkarskich i ich różnice
-
14:49
365 mln zł z funduszy szwajcarskich dla średnich miast. Tarnów liderem rozdania
-
14:35
Na węzeł w Krzyszkowicach kierowcy muszą jeszcze poczekać. Zawiniła pogoda
-
14:07
Tarnów: jest przełom dla Grupy Azoty. To była przyczyna kłopotów
-
13:50
Papież do Polaków: "Procesja rezurekcyjna wyznaniem wiary"
-
13:32
Tatry: Schronisko w Pięciu Stawach odcięte, turyści bezpieczni
-
13:10
Kard. Ryś zmienia Kościół w Krakowie. „W ciągu 100 dni zmieniło się bardzo dużo”
-
11:25
Kolejne zmiany w Cracovii. Były reprezentant Polski nowym dyrektorem