Europosłowie stowarzyszenia Rozwój Plus opuścili delegację Prawa i Sprawiedliwości w Europarlamencie. Ale czy opuszczą też albo przynajmniej rozważają opuszczenie Partii Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim?
Myślę, że nie. Natomiast zapowiedź naszych kolegów z Europarlamentu, którzy współtworzą projekt polityczny pod nazwą Rozwój Plus, została zrealizowana wczoraj podczas oficjalnego wystąpienia do Prezydium Parlamentu Europejskiego.
Czyli konserwatyści i reformatorzy zostają.
Myślę, że tak, bo tutaj, jeśli chodzi o światopogląd, nic się nie zmieni. Natomiast nie chcę decydować za kolegów, ale myślę, że to jest normalna kolej rzeczy.
Przy okazji przedstawiciele stowarzyszenia Rozwój Plus przekonują, że deklaracje członkostwa złożyło w stowarzyszeniu około trzech tysięcy osób. Ilu polityków w Małopolsce?
Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Parlamentarzystów chyba siedmiu w tej chwili.
Pytam o samorządowców, bo to oni pewnie są też zainteresowani.
Samorządowcy nie bardzo lubią słowo „politycy”, dlatego nie chciałbym tutaj używać tej terminologii. Natomiast oczywiście wielu samorządowców, wójtów, burmistrzów, radnych, można powiedzieć wszystkich szczebli, wyraża chęć współpracy. Natomiast nie będę dzisiaj na antenie przedstawiał poszczególnych osób ani nazwisk.
Podobno też byli obecni na tym słynnym grillu u Mateusza Morawieckiego.
Cieszę się, że ten grill przeszedł do takiej wspaniałej historii.
Nie poda pan choćby jednego samorządu, w którym włodarz jest zainteresowany Rozwojem Plus?
Nie chcę tego przekazywać na antenie. Już nie pamiętam. Natomiast na pewno było wielu fantastycznych samorządowców.
Andrzej Gut-Mostowy mówił o włodarzu Gródka nad Dunajcem.
Gródek nad Dunajcem jest poza moim zasięgiem okręgowym krakowsko-tarnowskim. W związku z tym ewentualnie niech się o tym wypowiada mój kolega Andrzej.
A z pana okręgu tego tarnowskiego?
Jesteśmy po rozmowach z wieloma samorządowcami. Myślę, że już wkrótce kluby radnych będą powstawały także w poszczególnych samorządach. Jesteśmy na etapie rozwoju Rozwoju Plus i myślę, że wkrótce, kiedy zacznie się sezon polityczny po wakacjach – bo mamy ostatni tydzień wakacji, od środy zaczynamy pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu – będzie to gorący okres ciężkiej, wytężonej pracy jesienią, zimą i wiosną oraz przygotowań do wyborów parlamentarnych w przyszłym roku.
A w których samorządach będą te kluby radnych Rozwoju Plus?
Nie chcę wyprzedzać faktów. Myślę, że media w odpowiednim czasie, podczas konferencji, będziemy informować. Mamy już pewne założenia, które wkrótce zostaną przekazane mediom oraz opinii publicznej.
A w sejmiku województwa małopolskiego?
Tutaj tę prerogatywę zostawiam szefowi struktur małopolskich, czyli posłowi Łukaszowi Kmicie, byłemu wojewodzie. Myślę, że to jest jego kompetencja w zakresie informowania opinii publicznej.
A jest ktoś z sejmiku zainteresowany Rozwojem Plus?
To pytanie proszę zadać koledze Łukaszowi Kmicie.
Myśli pan, że nabierająca rozpędu afera Zondacrypto przyspieszy tę tendencję ucieczki z Prawa i Sprawiedliwości do stowarzyszenia Rozwój Plus? Nada jej nowej dynamiki?
Zondacrypto jest, wydaje mi się, dosyć dużą wydmuszką polityczno-medialną. Oczywiście jest to bardzo duże zagrożenie. Było nim przez kilkanaście ostatnich miesięcy. Wydaje się, że rząd Tuska kompletnie nie zareagował w odpowiednim momencie w 2025 roku, kiedy bardzo mocno się to rozwijało.
Choć trzy ustawy zawetował prezydent.
Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, dlaczego zawetował te ustawy. I tutaj zgadzam się z panem prezydentem. Chodziło o otwieranie furtki na różnego rodzaju przedsięwzięcia. Pan prezydent oczywiście określił, dlaczego zawetował ustawy. Ja również głosowałem za podtrzymaniem weta w parlamencie. Natomiast sytuacja jest na tyle poważna, że dzisiaj robi się z tego bardzo duże zamieszanie polityczne. Wejście do gry wielkich mecenasów Rzeczypospolitej Polskiej.
Broni pan byłych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości.
Myśli pan, że całe wydarzenie, które się pojawiło, związane z zagrożeniem dla uczestników tych instrumentów finansowych, którzy ewentualnie chcieli albo nie chcieli zaryzykować w ramach kupowania kryptowalut, oznacza, że PiS ma tutaj jakieś obciążenie? Bo ja się akurat z tym nie zgadzam, panie redaktorze.
Zacytuję byłą rzeczniczkę Prawa i Sprawiedliwości Beatę Mazurek: „Ibiza, spotkanie z szefem Zondacrypto, opłacona rezerwacja i późniejsze poprawki korzystne dla branży. Można mówić o przypadku, ale takich przypadków jest za dużo. Polacy mają prawo pytać. W polityce przejrzystość nie jest łaską, jest obowiązkiem”. Tak napisała o pośle Moskalu.
Absolutnie dostrzegam tutaj styk biznesu i polityki. Nie ukrywam, że poseł Moskal musi tę sytuację wyjaśnić przed opinią publiczną, parlamentem, a szczególnie pewnie przed służbami, które będą dochodziły prawdy. Ale chciałbym przekierować tę dyskusję, jeśli mogę. Problem nie tkwi w Prawie i Sprawiedliwości i w pojedynczych politykach, którzy być może coś złego zrobili. Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Problem tkwi zupełnie gdzie indziej. I dalej podtrzymuję, że w niewłaściwym momencie, z dużym opóźnieniem, obecny rząd Tuska zareagował w kwestii bezpieczeństwa finansowego i inwestycyjnego Polaków, którzy stracili na tym instrumencie finansowym.
Ale wątpliwości jest zdecydowanie więcej. Trzy prezydenckie weta, o czym już mówiliśmy, i były funkcjonariusz CBA, który na Ibizie był u Krala. Jednocześnie jest to bywalec Pałacu Prezydenckiego. Nawet z prezydentem się fotografuje.
Jeszcze raz powtarzam: problem nie tkwi w indywidualnym, jakimś zupełnie przypadkowym wątku Ibizy, który wczoraj wyszedł. Oczywiście dla mnie jest to drażniąca sytuacja i krytycznie do tego podchodzę, ale nie w tym tkwi problem. Problemem jest rynek kryptowalut, gdzie ludzie w pewnym czasie chcieli zainwestować, zaryzykowali. No trudno, tak się wydarzyło, a państwo ze wszystkimi swoimi organami nie zareagowało w odpowiednim momencie na tego typu niebezpieczeństwa.
Tu obciążam oczywiście rząd Tuska, obciążam wszystkie służby, które powinny zadbać o bezpieczeństwo Polaków.
Uważa pan, że weto do ustawy o kryptowalutach było uzasadnione.
Tak, oczywiście. Pan prezydent wielokrotnie się o tym wypowiadał i przedstawiał argumenty. Dlaczego rząd ani jednego elementu z projektu ustawy pana prezydenta nie chciał zaakceptować? Nie rozumiem tego kompletnie.
Pan inwestował albo inwestuje w kryptowaluty?
Nie, nie. To jest dla mnie...
A teraz by pan to zrobił?
Tym bardziej nie. Znam wiele osób, które chciały na tych instrumentach finansowych zarobić i zaryzykować. No trudno. Każdy bierze odpowiedzialność za siebie, nikt nikogo nie zmusza do ryzyka. Przecież nawet gra w Totolotka to jest pewne ryzyko. Wpłaca się i nie odzyskuje tych pieniędzy, prawda?
Wczoraj z byłym premierem Morawieckim wziął pan udział w konferencji przed siedzibą Azotów w Tarnowie. Ale to za rządów premiera Morawieckiego, między innymi na skutek budowy zakładu polimerów w Policach, Azoty zostały niemal doprowadzone do bankructwa. Na panów konferencję Azoty odpowiedziały: „Premier Morawiecki miał okazję pomóc Grupie Azoty w czasach, kiedy menedżerowie nadzorowani przez niego i ministra skarbu z jego rządu zadłużali spółki z grupy i demolowali jej wartość. Efektem zarządzania Grupą Azoty w latach 2015–2023 jest wzrost zadłużenia z trzech i pół miliarda do osiemnastu miliardów, spadek wartości spółki z jedenastu miliardów do miliarda siedmiuset. W roku 2023, ostatnim roku zarządzania przez tych menedżerów, strata Grupy Azoty wyniosła trzy miliardy trzysta. Wciąż borykamy się z konsekwencjami tamtych błędów”.
Trzy lata obecna władza ma swoich nominatów w spółkach Skarbu Państwa, w tym w Grupie Azoty.
Po wczorajszej konferencji prasowej, która odbyła się w Tarnowie przed siedzibą Grupy Azoty, gdzie chcieliśmy zaprotestować przeciwko likwidacji potężnego koncernu chemicznego. Zakładu, który za parę miesięcy będzie obchodził stulecie istnienia. Inicjatorem jego wybudowania był prezydent Ignacy Mościcki, również z wykształcenia chemik. Wyrażamy więc troskę w związku z likwidacją kompetencji, które od kilkunastu lat – bo w ramach przekształcenia i konsolidacji Grupy Azoty cała Grupa Azoty z siedzibą w Tarnowie – z powodzeniem się rozwijały. Przyszedł czas pandemii. Przyszedł czas przede wszystkim agresji Rosji na Ukrainę. Wtedy pojawiły się pewne problemy z dostawami, a szczególnie z brakiem gazu. Wiemy doskonale, że dziewięćdziesiąt parę procent komponentów w zakresie produkcji technologii to jest gaz. I to były przyczyny.
Chciałbym zaprotestować przeciwko tego typu wypowiedzi pana rzecznika. To właśnie rząd pana premiera Mateusza Morawieckiego w tym trudnym okresie starał się i, można powiedzieć, uratował Grupę Azoty w bardzo ciężkim okresie. Dzisiaj, po trzech latach nieudolności obecnego zarządu, chciałbym przypomnieć, że w ciągu dwóch lat już trzeci prezes zarządu został wybrany przez radę nadzorczą, oczywiście za wskazaniem Ministerstwa Aktywów Państwowych. Okazuje się, że te wymiany poszczególnych prezesów spowodowały ogromny chaos w strategii rozwoju i tak dalej. I dzisiaj pan prezes Celejewski chce wyprowadzić Grupę Azoty z Tarnowa do Warszawy, na tak zwany warszawski Manhattan, na trzydzieste pierwsze piętro jednego z wieżowców, ponieważ nie chce mu się pracować w Tarnowie. I tutaj wyrażamy absolutną dezaprobatę dla jego działań. Zapowiedziałem podczas konferencji prasowej zwołanie nadzwyczajnego, wyjazdowego posiedzenia Komisji Energii, Skarbu i Aktywów Państwowych, której jestem członkiem, żeby po pierwsze ratować koncern azotowy w Tarnowie, po drugie świetne biuro projektowe Polskie Konsorcjum Chemiczne,które zajmowało się inwestycjami, projektowaniem instalacji i różnego rodzaju inwestycji. Jest też zagrożenie, bo takie są zapowiedzi, likwidacji jednej ze spółek.
Wojna z Rosją, ceny gazu – to wszystko prawda, ale też Polimery w Policach. O tym pamiętajmy. Zakład, który oficjalnie otworzył dwa lata przed wyborami parlamentarnymi Mateusz Morawiecki.
Otworzył przed wyborami, ponieważ było oficjalne, jak to się mówi, przecięcie wstęgi. Natomiast później chodziło już o uruchomienie całego procesu.
No to nie uruchomił Mateusz Morawiecki.
Proszę wybaczyć, ale premier rządu Mateusz Morawiecki w owym czasie nie był specjalistą, który przychodzi z kluczem i uruchamia proces technologiczny. No bądźmy poważni. Premier wraz z ówczesnymi członkami zarządu oficjalnie otworzył wybudowaną inwestycję. Natomiast to był 2023 rok i panowie już z nowych władz nie poradzili sobie z oficjalnym uruchomieniem procesu technologicznego.
Ale cztery zawiadomienia do prokuratury, oczywiście w sprawie tego zakładu, składają.
A czy pan wie, że również posłowie z okręgu zachodniopomorskiego złożyli zawiadomienie do prokuratury o zaniechaniach wobec tego procesu technologicznego przez obecne władze?
No to zostawimy to śledczym.
Zostawimy to śledczym. I myślę, że tutaj, jeszcze raz powtarzam, trzy lata obecnej koalicji, rządu Tuska, z nominatami w Grupie Azoty, prowadzą do likwidacji i unicestwienia Grupy Azoty, całego przemysłu chemicznego w Polsce.