Stuprocentowy fejk i to taki z gatunku tych, które brzmią jak scenariusz taniego filmu political fiction. Według tej internetowej bajki tracisz telefon i nagle pyk! Stajesz się człowiekiem widmo. Nie ma cię, nie żyjesz, nie istniejesz, a pracownik w salonie operatora patrzy na ciebie jak na kosmitę. Brzmi dramatycznie, ale rzeczywistość jest o wiele bardziej prozaiczna i przede wszystkim bezpieczna.
Rozmontujmy ten mit na części pierwsze. Po co w ogóle zastrzegamy PESEL? Żeby nikt nie wziął na nas pożyczki, nie kupił sprzętu na raty ani nie wyrobił fałszywego duplikatu naszej karty SIM. I to rozwiązanie naprawdę działa. Skąd więc wziął się ten absurdalny lęk?
Autor nagrania błędnie założył, że jedyną bramką do naszego życia jest smartfon z aplikacją mObywatel i że po jego utracie następuje koniec świata. Otóż nie. Świat analogowy oraz alternatywne metody cyfrowe wciąż mają się świetnie. Po pierwsze, jeśli zgubisz telefon z zastrzeżonym numerem PESEL, po prostu bierzesz tradycyjny plastikowy dowód osobisty, idziesz do dowolnego urzędu gminy i mówisz: "Dzień dobry, proszę na chwilę cofnąć zastrzeżenie." Urzędnik weryfikuje twoją tożsamość, wykonuje kilka kliknięć w systemie no i sprawa załatwiona. Po wyjściu z urzędu możesz od razu odebrać nową kartę SIM w salonie.
Po drugie, do serwisu mObywatel możesz zalogować się z komputera przez bankowość internetową, profil zaufany lub przy użyciu e-dowodu. Smartfon nie jest jedynym kluczem do załatwienia spraw urzędowych. I w końcu po trzecie zastrzeżony PESEL nie blokuje wizyty u lekarza, wykupienia leków w aptece, wypłaty gotówki z bankomatu ani zrobienia codziennego przelewu. Blokuje wyłącznie ryzykowne operacje finansowe i formalne, które mogłyby służyć przestępcom. Mówiąc najprościej zgubienie telefonu z zastrzeżonym PESEL-em to nie jest utrata tożsamości, lecz drobna niedogodność logistyczna. Można to robić śmiało w aplikacji na portalu gov.pl albo stacjonarnie w urzędzie. Zdecydowanie lepiej poświęcić dziesięć minut na spacer do gminy po zgubieniu smartfona niż spłacać przez pięć lat cudzą pożyczkę na nowego SUV-a.