Pojęcie instynktu wydaje się intuicyjne, paradoksalnie jednak od dziesięcioleci budzi spory wśród biologów i psychologów. Klasyczni etolodzy, tacy jak Konrad Lorenz i Nikolaas Tinbergen, definiowali instynkt jako wrodzony, charakterystyczny dla danego gatunku wzorzec zachowania uruchamiany przez określony bodziec. Przykładem może być kot, który na widok poruszającej się myszy automatycznie rozpoczyna sekwencję zachowań prowadzących do polowania.
Współczesna psychologia behawioralna odchodzi jednak od samego terminu „instynkt”, uznając go za zbyt ogólny. Zamiast tego mówi o zachowaniach instynktownych – przewidywalnych, biologicznie uwarunkowanych sekwencjach działań, które pojawiają się u przedstawicieli określonego gatunku.
Nie odruch, lecz cała sekwencja zachowań
Warto odróżnić instynkt od prostego odruchu. Odruch jest pojedynczą, szybką reakcją organizmu na bodziec, natomiast zachowanie instynktowne to często złożona sekwencja działań, która może trwać od kilku minut do wielu dni.
Do takich zachowań należą między innymi:
- budowanie gniazd,
- migracje,
- rytuały godowe,
- opieka nad potomstwem,
- zachowania łowieckie.
Choć poszczególne elementy tych zachowań mogą być modyfikowane przez doświadczenie, ich podstawowy schemat jest zapisany w biologii organizmu.
Źródłem zachowań instynktownych jest architektura układu nerwowego oraz działanie hormonów. Organizm rodzi się z określonym układem połączeń neuronalnych, które stanowią biologiczną podstawę wielu reakcji.
Oznacza to, że zwierzę nie musi uczyć się wszystkiego od podstaw. W odpowiednim momencie określony bodziec uruchamia przygotowany wcześniej mechanizm działania. To właśnie dlatego zachowania instynktowne są niezwykle szybkie i energooszczędne – nie wymagają skomplikowanego podejmowania decyzji.
Dlaczego małe zwierzęta wydają nam się urocze?
Instynkt nie dotyczy wyłącznie polowania czy rozmnażania. U ludzi również można wskazać biologicznie uwarunkowane reakcje.
Dobrym przykładem wyzwalającym zachowania instynktowne są tzw. cechy neoteniczne, charakterystyczne dla niemowląt: duże oczy, wysokie czoło, okrągła twarz czy nieporadne ruchy. Takie bodźce wywołują u większości ludzi potrzebę opieki i troski, czemu towarzyszy aktywność hormonów, m.in. oksytocyny.Co ciekawe, podobne reakcje wywołują również szczenięta, kocięta, a nawet pluszowe zabawki stylizowane na młode zwierzęta. Marketing od dawna wykorzystuje ten mechanizm, podobnie jak inne biologiczne preferencje związane z atrakcyjnością fizyczną.
Czy instynkt może być błędny?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że niektóre zachowania zwierząt są pozbawione sensu. Domowy kot regularnie poluje na myszy, mimo że ma pełną miskę jedzenia. Czy jego instynkt zawodzi?
Z perspektywy biologii – nie. Zachowania instynktowne powstały w procesie ewolucji jako mechanizmy zwiększające szanse przeżycia i rozmnażania. W naturalnym środowisku są niezwykle skuteczne.
To człowiek zmienił warunki życia wielu gatunków, udomawiając je i zapewniając im stały dostęp do pokarmu. Instynkt jednak pozostał. Zwierzę nie przestaje posiadać zapisanych biologicznie wzorców zachowania tylko dlatego, że nie musi już z nich korzystać tak często.
Czy instynkt można zmienić?
Klasyczna etologia zakłada, że zachowania instynktowne są bardzo odporne na uczenie się. Można je osłabiać lub wzmacniać jedynie w niewielkim stopniu.Dopiero wielopokoleniowa selekcja hodowlana może doprowadzić do trwałego wygaszenia niektórych zachowań. W ten sposób człowiek przez setki lat zmieniał temperament oraz predyspozycje różnych ras psów czy kotów.
Nie oznacza to jednak całkowitego usunięcia instynktu. Zmienia się jedynie jego siła oraz próg pobudzenia.
Instynkt a popęd – to nie to samo
Choć oba pojęcia często stosowane są zamiennie, w biologii oznaczają coś innego.Popęd można porównać do energii motywującej organizm do działania – jest wewnętrznym napięciem, które domaga się zaspokojenia. Instynkt natomiast stanowi sposób realizacji tej energii, czyli gotowy wzorzec zachowania.Innymi słowy: popęd odpowiada za to, że organizm chce działać, a instynkt określa, jak to działanie będzie wyglądało.
Wraz ze wzrostem złożoności układu nerwowego rośnie znaczenie uczenia się. U bezkręgowców większość zachowań ma charakter instynktowny. U ptaków i ssaków sytuacja wygląda inaczej.
Zachowania wrodzone coraz silniej przeplatają się z doświadczeniem, pamięcią oraz zdolnością do modyfikowania własnych działań. Dlatego u najbardziej inteligentnych gatunków bardzo trudno jednoznacznie oddzielić to, co wynika z instynktu, od tego, czego zwierzę nauczyło się w ciągu życia.
Nie oznacza to jednak, że instynkty zanikają. Stanowią one fundament zachowania, na którym budowane są bardziej elastyczne strategie działania.
Instynkt – fundament przetrwania
Choć naukowcy nadal dyskutują nad samą definicją instynktu, jedno pozostaje bezsporne: organizmy nie rozpoczynają życia jako „czysta karta”. Ewolucja wyposażyła je w zestaw biologicznych mechanizmów, które zwiększają szanse przeżycia i rozmnażania.
U ludzi mechanizmy te współistnieją z kulturą, wychowaniem i świadomym myśleniem. U zwierząt pozostają podstawowym narzędziem adaptacji do środowiska. Instynkt nie jest więc przeciwieństwem inteligencji, lecz jej biologicznym fundamentem – zaprogramowanym przez miliony lat ewolucji.