Policja, prokuratura i Małopolskie Kuratorium Oświaty wyjaśniają, co działo się podczas kolonii zorganizowanej w internacie Zespołu Szkół nr 1 w Gorlicach. Rodzice części uczestników skarżyli się na krzyki personelu i stosowanie kar wobec dzieci. Kierowniczka turnusu została zastąpiona inną osobą. Organizator kolonii nie komentuje sprawy.
Organizatorem kolonii było Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Oświatowo-Wychowawczych z Lublina. W turnusie uczestniczyło ponad 40 dzieci z różnych części Polski.
Jeszcze przed jego zakończeniem, w ubiegły piątek, dwie matki zdecydowały się zabrać swoje córki z kolonii. Dziewczynki miały skarżyć się na sposób traktowania przez opiekunów.
Jedna z matek opisała w internecie relację swojej córki. Według niej personel miał krzyczeć na dzieci, a jedną z kar miało być siedzenie na podłodze. Dziewczynka skarżyła się również na brud w pokojach. Po telefonicznej rozmowie, podczas której córka zaczęła płakać, matka przyjechała do Gorlic, zabrała ją z kolonii i zawiadomiła policję.
Jak informuje gorlicka policja, kierowniczka kolonii przyznała funkcjonariuszom, że między personelem a dziećmi dochodziło do konfliktów.
Policjanci usłyszeli, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Miało to być spowodowane niesubordynacją dzieci, które nie chciały stosować się do zasad dotyczących porządku czy bezpieczeństwa. Kierowniczka przyznała, że uniosła się, być może za bardzo, i przeprosiła za swoje zachowanie
– relacjonuje Grzegorz Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.
Kuratorium wysłało wizytatorów
O sprawie została poinformowana także Małopolska Kurator Oświaty. Do Gorlic pojechali wizytatorzy, którzy rozmawiali z personelem i zapoznawali się z nagraniami zabezpieczonymi przez policję. Materiały miały zostać zarejestrowane przez dzieci i przesłane rodzicom.
Kurator oświaty Gabriela Olszowska podkreśla, że na podstawie samych nagrań nie można było ustalić, do kogo należał głos osoby wypowiadającej krytyczne uwagi pod adresem dzieci.
Rozmowa z kierowniczką kolonii również wzbudziła jednak wątpliwości przedstawicieli kuratorium.
Ta pani przyznała, że dochodziło do konfliktów i podnoszenia głosu. Uznaliśmy, że być może nie powinna dalej prowadzić tej kolonii, skoro uczestnicy tak ją denerwują i irytują, a ona ma problem z egzekwowaniem swoich poleceń. Powiadomiliśmy organizatora
– mówi Gabriela Olszowska.
Jeszcze tego samego dnia organizator przysłał do Gorlic inną osobę, która przejęła obowiązki kierowniczki.
Policja wszczęła dochodzenie
Sprawa nie zakończyła się jednak na interwencji kuratorium. Policja wszczęła dochodzenie. Postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 207 Kodeksu karnego, dotyczącego znęcania się nad osobą pozostającą w stosunku zależności od sprawcy.
Na tym etapie jest to jedynie wstępna kwalifikacja prawna. To, czy doszło do przestępstwa i kto ewentualnie poniesie odpowiedzialność, będzie zależało od wyników postępowania i zgromadzonego materiału dowodowego.
Kuratorium również nie zamyka sprawy. Sprawdzane jest między innymi, czy wobec emerytowanej nauczycielki, która kierowała kolonią, w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości mogą zostać wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne.
Organizator kolonii, Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Oświatowo-Wychowawczych z Lublina, odmawia komentowania sprawy.
– Nie udzielamy informacji na ten temat – usłyszało Radio Kraków po skontaktowaniu się ze stowarzyszeniem.
Sanepid nie stwierdził nieprawidłowości
Osobną kontrolę przeprowadziła inspekcja sanitarna. Sanepid nie stwierdził podstaw do podejmowania działań związanych z warunkami higienicznymi w placówce. Według inspektorów budynek był odpowiednio przygotowany do przyjęcia dzieci.
W tym samym miejscu rozpoczął się już kolejny turnus kolonii organizowany przez to samo stowarzyszenie.
Policja i kuratorium nadal wyjaśniają okoliczności sprawy.