Czy odwołanie zarządu krakowskiej Koalicji Obywatelskiej na kilka tygodni przed wyborami w Krakowie pomoże, czy raczej przeszkodzi kandydatce Monice Piątkowskiej?
To nie ma nic wspólnego. Oczywiście to usprawni pracę. To było zapowiadane. Teraz dopiero rejestrujemy komitety, także tak naprawdę kampania zaczyna się dopiero teraz. Analizowaliśmy sytuację, rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że tak będzie lepiej – uporządkować między innymi sytuację w krakowskich strukturach.
Jeden z lokalnych polityków przekonywał mnie wczoraj, że działacze partyjni w Krakowie są zdumieni. Właśnie zaangażowali się w zbiórkę podpisów pod kandydaturą Moniki Piątkowskiej, a po ich zebraniu zarząd został odwołany.
Struktury kół i spotkań się nie zmieniły. Odwołany został zarząd, a komisarzem został Piotr Moskała, który jest przedstawicielem pani Piątkowskiej. Praca się więc bardziej usprawni.
Nie wiem, z kim pan rozmawiał. Ja byłam wczoraj w Krakowie, rozmawiałam też w poniedziałek z osobami ze struktur i nie było wielkiego zdziwienia, wręcz była to oczekiwana zmiana.
Są też opinie, że rozwiązanie zarządu odwróciło uwagę od problemów z podpisami największego konkurenta senator Piątkowskiej, czyli Łukasza Gibały. Te dwie informacje pojawiły się niemal równocześnie i taki żal wybrzmiewa z komentarzy lokalnych polityków.
Nie wiem, kto tak myśli. My podjęliśmy decyzję w piątek. Zarząd podjął decyzję w piątek, została ona tylko przekazana w poniedziałek. A sprawa pana Gibały pojawiła się w poniedziałek. To naprawdę nie miało z tym nic wspólnego.
Poszczególni kandydaci rejestrują swoje listy. One muszą zostać przeliczone i pytanie, kto i w jakim tempie przeliczy te głosy i znajdzie jakieś nieprawidłowości. Równie dobrze mogłoby się okazać, że te głosy będą dalej liczone.
Dla mnie te dwie informacje w ogóle się nie łączą. Ta decyzja dotyczy wewnętrznych struktur, oczekiwanej zmiany. Po to zostałam powołana jako komisarz, żeby uporządkować sytuację w regionie. I to jest właśnie jedna z tych decyzji.
Kiedy odbędą się wybory szefa krakowskich i małopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej? W czerwcu zostały rozwiązane także struktury regionalne.
My jesteśmy powołani jako komisarze i komisarz Piotr Moskała tak samo – do przygotowania wyborów. Będzie to na pewno po rozstrzygnięciu wyborów w Krakowie. Potem będziemy się nad tym zastanawiać.
Teraz wszystkie ręce na pokład. Wszyscy jesteśmy zmobilizowani, żeby pomagać senator Piątkowskiej. Jesteśmy pewni, że będzie to walka wygrana.
Czyli po drugiej turze, w październiku lub listopadzie, można spodziewać się nowych władz?
Najwcześniej. Będziemy wtedy o tym decydować. Na pewno będą wybory w strukturach krakowskich.
Pojawiły się też doniesienia o problemach formalnych Moniki Piątkowskiej związanych z zebranymi podpisami. Komisja Wyborcza temu zaprzecza, choć ich weryfikacja jeszcze się nie skończyła.
Weryfikacja się nie skończyła, bo sprawdzanie trwa. Nie było tak jak u pana Gibały, że brakowało zasadniczych elementów, nazw, więc było łatwo to sprawdzić. U nas każdy podpis jest sprawdzany, czy został odpowiednio zapisany.
Nie wiem, skąd wzięła się ta informacja, ponieważ senator Piątkowska już wcześniej ustaliła z Komisją Wyborczą interpretację artykułu 478 paragraf 5 Kodeksu wyborczego, gdzie jasno jest powiedziane, że na listach poparcia wymagane jest wskazanie komitetu, kandydata, jednostki samorządu terytorialnego i daty wyborów.
Nigdy nie było wątpliwości dotyczących tego, czy ma się tam znaleźć słowo „przedterminowe”, czy nie. To było ustalone dużo wcześniej, jeszcze przed zbieraniem podpisów. Nie było więc takiego niebezpieczeństwa.
Jednym z tematów tej kampanii jest turystyka, w tym opłata turystyczna oraz najem krótkoterminowy. Czy jest zielone światło większości parlamentarnej dla przyznania wspólnotom i radom gmin uprawnienia do zakazywania tego typu działalności? Takie rozwiązanie ma znaleźć się w autopoprawce.
Tak, taka autopoprawka ma przejść przez rząd. Ma się pojawić rozwiązanie, zgodnie z którym wspólnoty i spółdzielnie, większością ponad 50 procent uprawnionych, zyskają prawo do całkowitego zakazu najmu krótkoterminowego w swoich budynkach.
Gminy otrzymają też możliwość wyznaczania miejsc, w których najem krótkoterminowy będzie zakazany. Ma być również 30-miesięczny okres przejściowy.
Po wpłynięciu projektu będziemy o tym rozmawiać w Sejmie, ale myślę, że jest dla tego większość. To jest jedna sprawa, a opłata turystyczna to zupełnie inna ustawa.
Kiedy parlament zajmie się projektem dotyczącym najmu krótkoterminowego?
To jest projekt rządowy. Autopoprawka musi najpierw wpłynąć i przejść przez komisję, więc to trochę potrwa. Myślę, że albo na tym, albo na następnym posiedzeniu się tym zajmiemy.
Natomiast na tym posiedzeniu odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu dotyczącego opłaty turystycznej.
W Krakowie premier Donald Tusk deklarował, że 100 procent wpływów z opłaty turystycznej miałoby trafiać do kasy miasta. Jest zgoda większości parlamentarnej na takie rozwiązanie?
W projekcie, który będzie miał pierwsze czytanie bodajże dzisiaj wieczorem, czyli projekcie Polskiego Stronnictwa Ludowego, jest inny podział. Tam jest bodajże 80 procent dla samorządu i 20 procent dla organizacji turystycznych.
Będziemy nad tym dyskutować. Zobaczymy, czy pojawią się poprawki, ale na pewno jest zgoda na opłatę turystyczną. Projekt będzie miał pierwsze czytanie na sali i później trafi do prac komisji. Tam mogą pojawić się poprawki, które będą realizowały te obietnice.
Do kiedy realnie parlament mógłby przyjąć ustawę o najmie krótkoterminowym i ustawę o opłacie turystycznej?
Myślę, że do końca września na pewno.
Jeżeli będzie zgoda.
Jeżeli będzie zgoda.
Na rozpoczynającym się posiedzeniu Sejmu ma dojść do próby odrzucenia prezydenckiego weta w sprawie rynku kryptowalut. Sondowali państwo, czy jest szansa na uzyskanie większości trzech piątych głosów?
Liczymy na rozsądek i zdrowe podejście do tego, żeby chronić obywateli przed aferą Zonda Crypto i przed utratą pieniędzy.
Mam nadzieję, że część opozycji pójdzie po rozum do głowy. Musimy w końcu uregulować ten rynek. Trzykrotnie próbowaliśmy i tłumaczyliśmy, przestrzegając, że jest to niebezpieczna sytuacja i że musimy objąć ten rynek nadzorem.
Mam nadzieję, że po informacjach dotyczących tego, co wydarzyło się wokół Zonda Crypto, część opozycji zagłosuje razem z nami za odrzuceniem weta.
Jeśli nie uda się odrzucić prezydenckiego weta, kiedy pojawi się czwarty projekt ustawy o kryptowalutach? Czy będzie zmieniony, czy na drogę parlamentarną trafi mniej więcej to, co widzieliśmy wcześniej?
To, co znalazło się w tych trzech projektach, z niewielkimi zmianami, to naprawdę najbardziej realne i podstawowe rozwiązania, jakie możemy mieć. Nie sądzę więc, żeby projekt był bardzo zmieniony.
Będziemy próbować cały czas. To głosowanie pokaże, kto nie chce pomóc obywatelom i kto jest zainteresowany tym, żeby chronić czarny rynek Zonda Crypto.
Skoro mówi pani o czarnym rynku Zonda Crypto, zagłosowałaby pani za powołaniem komisji śledczej? Stowarzyszenie Rozwój Plus proponuje, żeby taka komisja zbadała tę sprawę.
Najpierw chciałabym, żeby stowarzyszenie zagłosowało za odrzuceniem weta. Jeżeli rzeczywiście im na tym zależy, pierwszą rzeczą powinno być jak najszybsze wprowadzenie nadzoru nad całą sferą nienadzorowanego przepływu pieniędzy – dziwnych, niebezpiecznych pieniędzy z rosyjskim śladem.
O komisji śledczej możemy rozmawiać później. Nie widzę jednak takiej potrzeby, ponieważ to nie jest tak, że coś pozostaje niewyjaśnione. Prokuratura i wszystkie służby już nad tym pracują.
Sama komisja śledcza naprawdę nie jest nikomu potrzebna. Przede wszystkim potrzebne jest sprawne działanie prokuratury i ustawowy nadzór nad rynkiem kryptowalut.
Czyli raczej bez szans na komisję śledczą?
Możemy o tym dalej rozmawiać, ale komisje śledcze mają mniej możliwości niż prokuratura, sądy i służby. Można sobie tę sprawę wyjaśniać politycznie. Jeżeli ktoś chce politycznego wyjaśnienia, to proszę bardzo.
Nam głównie zależy na tym, żeby uregulować ten rynek i doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mogli zabezpieczyć obywateli przed utratą pieniędzy.