Pływając po Wiśle wpadł do wody wraz z telefonem. Następnie pieszo udał się do domu, pozostawiając kajak w zaroślach
- mówi Małgorzata Jurecka z oświęcimskiej policji.
Pozostawiony kajak odpłynął z nurtem rzeki. Sprawę udało się rozwiązać dzięki ogłoszeniom i publikacji zdjęć w internecie.
Właścicielem kajaka był brat 42-latka.