Najbardziej efektowny występ wieczoru należał bez wątpienia do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. „Słonie” udały się na daleki wyjazd do Suwałk i nie pozostawiły złudzeń miejscowym Wigrom. Dynamiczna, bezwzględna ofensywa przyniosła ekipie z Niecieczy aż pięć bramek i pewne zwycięstwo 5:1. Prawdziwą niespodziankę zafundowało kibicom z kolei Podhale Nowy Targ. Należy mocno podkreślić, że drugoligowe Podhale podejmowało na własnym stadionie wyżej notowaną, pierwszoligową Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Mimo teoretycznej przewagi gości, to gospodarze z niższej klasy rozgrywkowej zagrali bez kompleksów, wygrywając pewnie 3:1 i sprawiając sporą pucharową sensację.
W roli faworyta nie zawiodła natomiast Puszcza Niepołomice. Pierwszoligowy zespół udał się na mecz z rezerwami Wisły Płock. Choć gospodarze próbowali postawić twarde warunki, podopieczni z Niepołomic zaprezentowali odpowiednią jakość i pierwszoligowe doświadczenie, zachowując pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i inkasując czyste zwycięstwo 2:0.
Dla krakowskich i sądeckich kibiców wtorek przyniósł jednak potężne rozczarowanie, a w jednym przypadku wręcz wstrząs. Największym echem odbije się z pewnością porażka Wisły Kraków w Opolu, którą trzeba nazwać wprost – prawdziwą kompromitacją. Przedstawiciel najwyższej klasy rozgrywkowej, ekstraklasowa „Biała Gwiazda”, uległa pierwszoligowej Odrze 1:2. Odpadnięcie z turnieju już na samym starcie w starciu z niżej notowanym rywalem to dla tak utytułowanego klubu potężny cios wizerunkowy i sportowy. Niemniej dramatyczny przebieg miało starcie w Środzie Wielkopolskiej, gdzie Sandecja Nowy Sącz stoczyła otwartą wymianę ciosów z miejscową Polonią. Ostatecznie Sądeczanie ulegli gospodarzom 2:3, żegnając się z marzeniami o pucharowej przygodzie.
Pucharowa gorączka w Małopolsce jednak nie gaśnie. Już w środę do gry wkroczy Cracovia, mierząc się na wyjeździe ze Zniczem Pruszków, a w czwartek swój mecz rozegra budująca ligową markę Wieczysta Kraków, która powalczy o awans w Świdniku z tamtejszą Avią. Kibice w regionie wciąż mają więc za kogo trzymać kciuki.