Mimo wcześniejszych zapowiedzi krakowianie nie wsiedli dziś (1 września) w tramwaj do Mistrzejowic. Otwarcie nowej linii zostało po raz kolejny przełożone. Dziś wiadomo już, że tramwaje nie pojadą nią wcześniej niż w połowie września. Dokładnej daty urzędnicy na razie nie podają.
Czy to będzie 15 czy 19 września – tego jeszcze nie wiemy. Zaczęły się odbiory. Kluczowa decyzja, czyli opinia straży pożarnej, jest pozytywna i bez zastrzeżeń
- mówi Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta Krakowa.
Miasto jest przygotowane do uruchomienia nowego połączenia. Rozkłady jazdy są już gotowe, ale rozpoczęcie kursów zależy jeszcze od zakończenia procedur odbiorowych i zgody nadzoru budowlanego.
Miasto nalicza kary, wykonawca je kwestionuje
Władze Krakowa przekonują, że tym razem nie ma podstaw do kolejnego przesunięcia terminu zakończenia inwestycji. Miasto rozpoczęło więc naliczanie wykonawcy kar – 50 tysięcy złotych za każdy dzień zwłoki.
Nie ma tu już rozwiązań grzecznościowych. Kiedy będziemy mieli protokoły i pierwszy dzień gotowości do użytkowania, wtedy przestaniemy naliczać kary. To jest przy całym zadaniu 50 tysięcy dziennie. Jak się nie dogadamy, to idziemy do sądu
- mówi Kracik.
Wykonawca inwestycji, firma Gülermak, twierdzi jednak, że nie otrzymał oficjalnej informacji o rozpoczęciu naliczania kar i podważa podstawy do ich nałożenia.
– Nie dostaliśmy oficjalnej informacji dotyczącej naliczania kar. Jakiekolwiek tego typu próby nie mają podstaw formalnych. Naszą intencją jest wyłącznie jak najszybsze udostępnienie linii tramwajowej dla pasażerów. Analizujemy wszystkie kwestie formalne i robimy wszystko, żeby jak najszybciej uruchomić linię – wyjaśnia Julia Zbroja z biura prasowego firmy Gülermak.
Trzy lata budowy i kolejne przesunięcia terminu
Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic trwa od trzech lat. Wcześniejsze opóźnienia były związane między innymi ze zmianami w projekcie, trudnymi warunkami terenowymi, koniecznością przełożenia koryta potoku Sudół Dominikański oraz pracami saperskimi i archeologicznymi. Podczas robót znaleziono 32 niewybuchy i pozostałości dawnych koszar.
Już na początku budowa się opóźniła, ponieważ w projekcie szukano dodatkowego miejsca na zieleń. W trakcie prac okazało się też, że na jednej z ulic trzeba wybudować mur oporowy. Potem odnaleziono w ziemi całkiem spory arsenał w okolicach Mistrzejowic
- tłumaczy Krzysztof Wojdowski, rzecznik Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
Inwestycja jest warta ponad 2 miliardy złotych. Nowa trasa ma ponad cztery kilometry, z czego ponad kilometr poprowadzono w tunelu. Według założeń czas przejazdu z Mistrzejowic do centrum Krakowa ma się skrócić nawet o 12 minut.