Zarząd Dróg Miasta Krakowa podkreśla, że nie widzi już żadnego uzasadnienia dla zmiany daty zakończenia prac. Przypomnijmy, termin ten był już kilkukrotnie zmieniany. Pierwotnie nowa linia łącząca okolice Tauron Areny Kraków z Mistrzejowicami, której budowa trwa od 2022 roku, miała być gotowa... pod koniec 2024 roku.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany, choćby z powodu licznych niewybuchów z czasów II wojny światowej oraz pozostałości dawnych koszar znalezionych w trakcie robót. Dodatkowo w tym roku na harmonogram wpłynęły opóźnienia związane z podłączeniem zasilania oraz procedurami administracyjnymi.
Jeszcze kilka miesięcy temu miasto zapewniało, że wszystko będzie gotowe 30 czerwca, ale wykonawca po raz kolejny poprosił o aneks do umowy i zmianę daty na koniec sierpnia.
Zgodnie z kontraktem ostatni dzień miesiąca ma być tzw. pierwszym dniem dostępności. To oznacza, że 31.08 firma Gulermak nie tylko musi zakończyć wszystkie prace i udostępnić miastu gotowe torowisko, ale jest zobowiązana również do przeprowadzenia odbiorów przez poszczególne instytucje oraz uzyskania pozwoleń na użytkowanie. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, pierwszy tramwaj zabierze pasażerów nową linią do Mistrzejowic 1 września.
Co jeśli tak się nie stanie? Jarosław Tabor, dyrektor Zarządu Dróg Miasta Krakowa zaznacza, że za każdy dzień opóźnienia na wykonawcę nakładana będzie kwota w wysokości nawet 50 tysięcy złotych.
- Widząc jednak zaangażowanie generalnego wykonawcy, nie zakładam, żeby te prace miały jeszcze przeciągać w nieskończoność. Więc jeżeli nawet będzie jakiekolwiek opóźnienie, to mam nadzieję, że będzie ono na tyle nieduże, że te kary nie będą szczególnie dotkliwe - podkreśla.
Z informacji przekazanych przez miasto wynika, że aktualnie trwają jeszcze między innymi prace brukarskie, montaż wiat przystankowych i sprzątanie terenu (wywożenie gruzu, śmieci itp.) oraz wykończenie tunelu tramwajowego. Zakończono już natomiast montaż trakcji na skrzyżowaniu ulic Meissnera, Jana Pawła II, Lema i Mogilskiej. W połowie lipca wykonawca przeprowadził w tym miejscu testy i odbył się próbny przejazd tramwaju.
Wraz z nową linią nowa siatka połączeń tramwajowych
Urzędnicy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o skierowanie tramwajów na nowe torowisko, ale o przebudowę całego układu komunikacyjnego. Według szacunków przedstawionych przez autorów projektu po wprowadzeniu zmian z komunikacji miejskiej może korzystać ponad 30 tys. pasażerów więcej niż obecnie.
Nową trasą do Mistrzejowic mają kursować linie tramwajowe nr 9, 12 i 16. Linia nr 12 zastąpi obecną 52, połączy Osiedle Piastów z Czerwonymi Makami i będzie kursowała przez cały dzień co 7,5 minuty. Linia nr 16 połączy Pleszów z Dworcem Towarowym, a linia nr 9 zachowa połączenie Mistrzejowic z Nowym Bieżanowem, choć pojedzie zmienioną trasą.
Projekt przewiduje także zwiększenie częstotliwości kursowania części istniejących linii. W godzinach szczytu tramwaje linii nr 8 i 20 mają pojawiać się co pięć minut. Zmienią się również trasy linii nr 2 i 10. Według ZTP krótsza trasa „dziesiątki" ma poprawić jej punktualność.
W nowym układzie linia nr 2 pojedzie z Cmentarza Rakowickiego na Kurdwanów. Linia nr 10 będzie natomiast kursowała z Salwatora do Pleszowa, jej trasa będzie krótsza. Salwator nie straci przy tym liczby obsługujących go linii.
Co zyskają mieszkańcy?
Nowa linia tramwajowa do Mistrzejowic ma długość około 4,5 kilometra. Trasa ma skrócić aktualny czas przejazdu z północy miasta do centrum o 12 minut.
Najtrudniejszym elementem inwestycji była budowa tunelu pod rondem Młyńskim i rondem Polsadu. Wszystko powstawało przy jednoczesnym utrzymaniu ruchu samochodów. Inwestycja wymagała też przełożenia potoku Sudół Dominikański do nowego kanału. W niektórych miejscach woda płynie w specjalnym, podziemnym korycie, dzięki czemu nie blokuje przebiegu trasy tramwajowej.
Tramwaj do Mistrzejowic jest pierwszą w Polsce tak ogromnym przedsięwzięciem transportowym realizowanym w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Model ten zakłada, że prywatny partner - w tym wypadku firma Gulermak - zaprojektował i wybudował linię, a miasto będzie spłacać "kredyt" przez 20 lat po rozpoczęciu użytkowania. Choć kilka lat temu prognozowany łączny koszt nowej linii tramwajowej do Mistrzejowic szacowano na kilkaset milionów złotych, dziś wiadomo już, że wraz ze spłatą zobowiązań przez Kraków koszt wyniesie ponad 2 miliardy złotych.