Słabszy lipiec, mocniejszy sierpień. Ruch turystyczny w Krynicy i Muszynie zależał w wakacje od pogody i kalendarza imprez. I to decydowało o liczbie gości. Ze względu na ofertę dodatkowych atrakcji, największe obłożenie miały hotele o najwyższym standardzie.
Na precyzyjne dane, pochodzące z podsumowania wpływów z opłaty uzdrowiskowej trzeba jeszcze zaczekać. Z szacunków Krynickiej Organizacji Turystycznej wynika jednak, że pod względem frekwencji tegoroczne wakacje były porównywalne do poprzednich.
- Początek wakacji, czyli do 20 lipca to obłożenie wynosiło około 40 procent, później w sierpniu wzrosło mniej więcej do 70 procent. Obłożenie zależy od standardu obiektu. Obiekty wielogwiazdkowe mają więcej do zaoferowania i są w pewnym stopniu uniezależnione od pogody. Im mniejszy standard, tym zainteresowanie było mniejsze – mówi Daniel Lisak, z Krynickiej Organizacji Turystycznej.
W Muszynie ze względu na chłodne, deszczowe dni zdecydowanie spadła liczba osób odwiedzających ogrody sensoryczne.
- W ubiegłym roku w lipcu ogrody sensoryczne odwiedziło 36 tysięcy osób, w tym roku odwiedziło je znacznie mniej, 27 tysięcy – porównuje burmistrz Muszyny, Jan Golba.
Wzrósł za to ruch na ścieżkach rowerowych. Liczniki zanotowały w lipcu 26 tysięcy użytkowników, o 10 tysięcy więcej niż rok temu.
Sądeckie uzdrowiska są popularne również jesienią. Branża spodziewa się największego ruchu turystycznego w pogodne weekendy.