Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Wagner popiera przyznanie samorządom prawa do ograniczania najmu krótkoterminowego w wybranych lokalizacjach.
- Najważniejsza zmiana to nowe wymogi przeciwpożarowe i techniczne dla mieszkań wynajmowanych turystom.
- Część lokali może zniknąć z rynku najmu krótkoterminowego z powodu trudności w spełnieniu nowych wymagań.
- Zmiany mogą zwiększyć dostępność mieszkań dla mieszkańców i poprawić warunki zatrudniania pracowników w miejscowościach turystycznych.
- Wagner uważa, że celem regulacji powinno być jednoczesne zwiększenie bezpieczeństwa gości, ochrona mieszkańców i wyrównanie zasad konkurencji.
Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z Karolem Wagnerem.
Przygotowywane przez rząd przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego mają uporządkować rynek, zwiększyć bezpieczeństwo gości i dać samorządom większy wpływ na kształtowanie lokalnej polityki mieszkaniowej. Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej ocenia, że największe emocje budzi możliwość ograniczania najmu przez gminy, jednak jego zdaniem znacznie większe konsekwencje będą miały nowe wymagania przeciwpożarowe i techniczne.
To właśnie one mogą sprawić, że znaczna część mieszkań wykorzystywanych dziś do najmu krótkoterminowego zniknie z rynku. Rozmówca dodaje, że zmiany mogą jednocześnie poprawić bezpieczeństwo gości, zwiększyć dostępność mieszkań dla mieszkańców oraz wyrównać warunki konkurencji między hotelami i apartamentami.
Gminy powinny mieć możliwość ograniczania najmu krótkoterminowego
Karol Wagner pozytywnie ocenia pomysł, żeby samorządy decydowały o ograniczaniu najmu krótkoterminowego na wybranych obszarach - miasta powinny mieć narzędzia pozwalające chronić funkcję mieszkaniową niektórych dzielnic i zapobiegać ich przekształcaniu wyłącznie w przestrzeń turystyczną. Gość Radia Kraków zaznacza, że skuteczność nowych przepisów będzie zależeć od sposobu, w jaki samorządy z skorzystają.
Są takie dzielnice, zarówno w Krakowie, jak i w Zakopanem, które powinny pozostać dzielnicami mieszkaniowymi. Nie powinny przekształcać się w imprezowiska ani w wymarłe przestrzenie poza sezonem turystycznym. Gmina powinna mieć możliwość podejmowania takich decyzji
- tłumaczy Wagner.
I dodaje, że największe zmiany przyniosą nowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa przeciwpożarowego i wymogów technicznych dla mieszkań wynajmowanych turystom. Wielu właścicieli nie będzie w stanie dostosować budynków do nowych standardów, zwłaszcza tam, gdzie problem dotyczy części wspólnych, takich jak klatki schodowe czy drogi ewakuacyjne, a to oznacza zasadniczą zmianę zasad funkcjonowania rynku najmu krótkoterminowego.
- Wprowadzenie wymogów przeciwpożarowych radykalnie zmienia reguły gry. Można powiedzieć, że wywraca stolik - mówi Wagner.
Mniej apartamentów turystycznych może oznaczać więcej mieszkań dla mieszkańców
Ograniczenie liczby mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy może mieć również pozytywne skutki społeczne - przekonuje Wagner. Część lokali wróciłaby na rynek najmu długoterminowego, co mogłoby poprawić dostępność mieszkań dla mieszkańców i pracowników zatrudnionych w miejscowościach turystycznych
- Okres zwrotu z inwestycji się radykalnie wydłuży, ale mieszkańcom pozwoli na powrót do miasta. A przedsiębiorcom na zatrudnienie pracowników, którzy będą mieli nareszcie gdzie mieszkać za normalne pieniądze - uważa Wagner.
Rozmówca wskazuje, że obecnie hotele i apartamenty funkcjonują w oparciu o różne wymagania i koszty prowadzenia działalności - hotele muszą spełniać rozbudowane normy bezpieczeństwa, podczas gdy właściciele mieszkań często nie podlegają podobnym obowiązkom. Nowe regulacje mają doprowadzić do bardziej równych warunków prowadzenia działalności, przy jednoczesnym zwiększeniu bezpieczeństwa osób korzystających z noclegów.
Karol Wagner przekonuje, że zachowanie mieszkańców w centrach miast i miejscowości turystycznych jest warunkiem utrzymania ich autentycznego charakteru. Rozwój najmu krótkoterminowego nie powinien prowadzić do zaniku lokalnych społeczności. Uważa, że codzienne życie mieszkańców buduje atrakcyjność takich miejsc jak Zakopane, a samorządy powinny uwzględniać ten aspekt przy podejmowaniu decyzji dotyczących rynku najmu:
Goście jadą, żeby zobaczyć Giewont na horyzoncie, ale jadą też po to, żeby zobaczyć żyjące miasto, a nie Disneyland, nie wydmuszkę.