Laureaci to młodzi poeci, urodzeni w latach 70. Droga obojga do poezji była też dość kręta – Dąbrowska jest artystką, studiowała grafikę na warszawskiej ASP. Porównuje się do malarza: „który szkicuje sobie twarze i widoki, tylko zamiast kreski i plamy używam słów”. Jarosz pracuje jako nauczyciel w Olkuszu, gra w kilku zespołach rockowych na perkusji. Sam mówi o osobie: „jest lepszym muzykiem niż poetą”.
Dąbrowska debiutowała w 2006 roku tomem „Biuro podróży”, jej kolejny tom czekał dwa lata na wydanie. Jarosz pisze dużo i publikuje regularnie – „Pełna krew” to jego szósty tom wierszy.
Tegoroczni laureaci Nagrody im. Wisławy Szymborskiej funkcjonują poza środowiskiem literackim, mają naturę samotników i outsiderów, rzadko można ich spotkać na festiwalach literackich i targach książki.
Dabrowska w czasie uroczystości w Krakowie, apelowała do czytelników o pokonywanie strachu przed poezją. Bo jak powiedziała Radiu Kraków, widzi, że ten strach jest obecny nawet u dużo czytających ludzi.
Kapituła Nagrody im. Wisławy Szymborskiej wyróżniła właśnie tę suwerenność, umiejętność pisania poza modami, upartego poszukiwania własnej drogi twórczej. Te właśnie cechy stawiała wysoko Wisława Szymborska, która wymyśliła nagrodę literacką i która w testamencie powołała do życia Fundację. Nagroda przyznawana jest przez Fundację Wisławy Szymborskiej za tom poetycki wydany po polsku . Jej celem jest popularyzacja poezji. To pierwsza edycja a wysokość nagrody to 200 tysięcy złotych.
Rozmowa z laureatami i przewodniczącym kapituły Adamem Pomorskim w najbliższym literackim Kole Kultury w czwartek po godz. 21.00.
[Posłuchaj: ]
Jak mówi, ona prowadziła korespondencję, negocjacje z wydawcami, ona była literacką agentką całej rodziny i to ona przeżyła swoje rodzeństwo. Mogła stać się kobietą światową, korzystając ze sławy i pieniędzy, przenosząc się do Londynu, tymczasem poświęciła się rodzeństwu i ojcu, pozostając do końca krótkiego życia na plebanii w małej parafii na wzrosowiskach w hrabstwie York.
Od lat badacze próbują rozwikłać zagadkę autorstwa powieści pisanych przez siostry Bronte. Wydawały swoje powieści pod męskimi pseudonimami, a tytuły takie jak "Dziwne losy Jane Eyre", autorstwa Charlotte czy "Wichrowe wzgórza" napisana przez Emily, wzbudzały gorące dyskusje i literackie dochodzenia. Takie literackie śledztwo prowadzi tez Eryk Ostrowski, budując tezę, że jedyną autorka tych i pozostałych książek mogła być Charlotte, kobieta światowa.
A co to znaczyło być kobietą światowa w tamtych czasach , czyli w pierwszej połowie XIX wieku? To właśnie można przeczytać w książce Eryka Ostrowskiego. Burzliwe dzieje całej rodziny , tajemnice ukrywane przed światem, próba rozwiązania autorstwa poszczególnych tytułów, dramatyczne wydarzenia , skomplikowane relacje głównej bohaterki z mężczyznami, nieszczęśliwe związki i zawiedzione uczucia. Dla wielu literaturoznawców i badaczy osobowość Cherlotte Bronte była o wiele ciekawsza niż jej książki.
Książka Eryka Ostrowskiego to biografa, którą czyta się jak powieść.
[Posłuchaj: ]