Przez ponad pół wieku kierowała Orkiestrą Kameralną Polskiego Radia Amadeus, koncertowała na najważniejszych estradach świata i zdobyła najwyższe polskie odznaczenia. Mimo imponującego dorobku z niezwykłą naturalnością opowiada o dziecięcych fascynacjach, sposobach radzenia sobie z presją i codziennych obserwacjach z przeszłości, podczas podróży pociągami
Kiedy początkowo ucho łapało dźwięk stukotu kół, to sobie ten rytm zapisywałam. Mnie bardzo zawsze, od dziecka zresztą, interesowały rytmy przeróżne
– mówi Agnieszka Duczmal. Wspomina, że już jako dziecko bawiła się z ojcem w rozpoznawanie utworów po wystukiwanym rytmie, a później nauczyła się wyłączać z otaczającego hałasu i koncentrować wyłącznie na muzyce.
To właśnie umiejętność słuchania świata wydaje się jedną z najważniejszych cech dyrygentki. Dlatego tak często odwołuje się do ludzkiej mowy.
Orkiestra jest bogatym instrumentem, który potrafi opowiadać historię
– podkreśla. Dodaje:
Można za pomocą muzyki, odzwierciedlić w pewnym sensie emocje wyrażane mową.
Choć dziś uchodzi za legendę światowej dyrygentury, przyznaje, że również musiała nauczyć się radzić sobie z tremą i wypracowała własny sposób.
Stwierdziłam, że najłatwiej, najlepiej zwyciężyć tremę autosugestią. I myślę, że to mi się w końcu udało. Oczywiście to nie działa tak od jednego razu, ale pozwala opanować.
Miała też prosty rytuał przed wejściem na scenę.
Znajdowałam sobie oczywiście sposoby, żeby nie stresować się przed koncertem. Zanim muzycy weszli na próbę, to ja wchodziłam sama na estradę, żeby obejrzeć salę, żeby poczuć jej klimat, zrzucić z siebie to myślenie, kto tutaj w tym miejscu stał. I jak wchodziłam na próbę, to już byłam pozbawiona tego balastu.
Źródeł swojej odwagi upatruje także w dzieciństwie. Wspominając zabawy w Indian, z uśmiechem przyznaje, że nigdy nie chciała odgrywać biernej roli.
Ja, jak sobie przed zaśnięciem wyobrażałam takie historie na zaśnięcie, to zawsze byłam Old Shatterhandem. I zawsze z Winnetou jechałam przez prerię i byliśmy zawsze bardzo dzielni.
Kilkadziesiąt lat później podobną odwagę pokazała, wchodząc do świata zdominowanego przez mężczyzn i przecierając szlaki kolejnym pokoleniom dyrygentek.