Nie mogliśmy być wszędzie i porozmawiać ze wszystkimi, ale to, co widzieliśmy i słyszeliśmy, przekazaliśmy wam na żywo z naszego mobilnego studia. Mamy nadzieję, że te opowieści was zaintrygowały. Że przyjedziecie do Beskidu Niskiego, żeby odkrywać go po swojemu. Że zajrzyjcie do Gorlic, Biecza, Szymbarku i do tych wszystkich miejscowości, o których tylko wspomnieliśmy, bo przecież czas antenowy nie jest z gumy.
Nafta, która uratowała niejedno życie
Co nas zachwyciło? Chyba najbardziej miejsca, w których czas nie chciał ruszyć z miejsca – Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena” w Gorlicach.
Zwiedzanie skansenu rozpoczyna się przy naturalnym samowypływie ropy. Na odwiedzających czekają - kopanka, sala z eksponatami, czynny kierat pompowy, kuźnia i szyb z wieżą wiertniczą, z której można podziwiać panoramę doliny Ropy. W skansenie zgromadzono także próbki ropy z niemal całego pasa podkarpackich złóż – od Limanowej po Bieszczady.
Dowiedzieliśmy się przy okazji, że ropa ropie nierówna. A przekonywał nas Kazimierz Dudek, który stworzył skansen W Gorlicach.
Ta z Bieszczad jest raczej gęsta i nadaje się do produkcji olejów, a w innych miejscach wydobywano zupełnie inny jej rodzaj
mówił nam pan Kazimierz.
W skansenie można zobaczyć także próbkę ropy z Klęczan koło Nowego Sącza – złoża, którego surowiec był wykorzystywany przez Ignacego Łukasiewicza. Jak opowiada Kazimierz Dudek, właśnie z takich gatunków ropy, dzięki procesowi destylacji, farmaceuta otrzymał naftę. Potem zaprojektował lampę naftową, a wykonał ją lwowski blacharz Adam Bratkowski. To właśnie światło tych lamp rozjaśniło 31 lipca 1853 roku salę operacyjną we lwowskim szpitalu, gdzie po północy przeprowadzono skomplikowaną operację.
Sama ropa nie leczyła, ale dała światło. Lekarze po prostu widzieli, jak pomagać.
Czego nie wiecie o Bieczu
Wpadliśmy na dłuższą chwilę do Biecza. Wy też to zróbcie (a najlepiej na rowerach), bo Biecz nie jest tylko starym miasteczkiem. Tutaj wszystko opowiada – każdy dom, każda uliczka, bruk, a nawet piwnice, które archeolodzy wciąż badają. Wyobraźnia w Bieczu będzie miała co robić. A co ma wspólnego to miasteczko z „Grą o tron”?
Gra o tron w Bieczu naprawdę się zdarzyła. Na przełomie XIII i XIV wieku toczyły się walki pomiędzy Władysławem Łokietkiem a Wacławem II Czeskim, czyli ówczesnym królem Polski, który koronował się w 1300 roku. To on - prawdopodobnie – zbudował najstarszy zamek w Bieczu. Legendy mówią, że w 1311 roku, podczas buntu wójta Alberta, kiedy Władysław Łokietek został z Krakowa wypędzony, znalazł schronienie u bieckich mieszczan. Było więc to miasto nieformalną stolicą Polski
- tłumaczył Paweł Kocańda, dyrektor Muzeum Ziemi Bieckiej.
Beskid Niski to wielokulturowość, historia współistnienia. Pytaliśmy naszych gości o cerkwie (opowiadał Damian Nowak z Muzeum Ziemi Bieckiej), szlaki, na które trzeba się wybrać (Katarzyna Liana z kustosz Muzeum Regionalnego PTTK w Gorlicach) i mnóstwo innych wątków.
Wybierzcie się do Muzeum Ziemi Bieckiej, bo mają świetne wystawy, a jedną polecamy szczególnie - „Biecz w mundurze”. To znów historia jednego człowieka, który miał pasję.
- Ekspozycja składa się głównie z kolekcji Andrzeja Cetnarowicza, bieczanina z krwi i kości, który zaczął kolekcjonować mundury, kiedy był kilkulatkiem. Był niezwykle dociekliwym chłopcem, dlatego nie zbierał samych militariów i mundurów, ale także słuchał ludzi. Stał się takim transmiterem opowieści, które pewnie by przepadły, a on, jako młody, świeży umysł, doskonale je zapamiętał. Dziś się nimi dzieli - wyjaśniał Damian Nowak.
Od proziaków do keselicy
Była też kuchnia – przecież smaki Beskidu Niskiego, to historia Łemków. Bojków i Pogórzan. Przepis na proziaki? Tak, dostaliśmy go od Radka Kłapacza, szefa kuchni (a wiecie, że Beskid Niski to również keselica, żur owsiany)?
I oczywiście były dwa kółka. Razem z naszymi gośćmi polecaliśmy trasę z Radocyny- przez masyw góry Małostowskiej, dolinę Bartnego i Bartnianki.
Ciężko się wraca z Beskidu Niskiego - człowiek zostałby tu na dłużej, zawsze jest coś jeszcze do zobaczenia, do zachwycenia się i przede wszystkim do zapamiętania.
Beskidzie Niski, Gorlice- dziękujemy za gościnę!
Ale nasza wakacyjna podróż trwa, zmierzamy w innym kierunku, chociaż też po sąsiedzku – do Starego Sącza.
Pamiętajcie o „Małopolsce na dwóch kółkach. Sezon 2”, pamiętajcie o konkurach - na antenie i w naszych mediach społecznościowych.

