- Nie ma możliwości zwiększania kontraktów w trakcie prowadzenia inwestycji. Te inwestycje mają w sobie komponent środków europejskich. Ważne jest to, żeby Komisja Europejska nie uznała takiego działania - zwiększania kwoty kontraktowej w trakcie trwania kontraktu - za nieuprawnioną pomoc publiczną. Wtedy będzie konieczność zwrotu środków unijnych. To by była dla nas katastrofa - zastrzega Andrzej Adamczyk.
Dodatkowo, jak zaznaczał minister infrastruktury, podwyższenie kwoty kontraktów mogłoby spowodować pozwy sądowe ze strony firm, które przegrały przetargi.
Włoskie koncerny Salini Impregilio i Impresa Pizzarotti żądają około miliarda dwustu milionów złotych. W Polsce budują w sumie 9 odcinków dróg. Grożą nawet opuszczeniem placów budowy.
(IAR/ko)