Dane potwierdzają, że szczyt zachorowalności na grypę przypada na przełomie stycznia i lutego. Wiele wskazuje na to, że w tym roku może być podobnie. 20 tysięcy przypadków to liczba zbieżna z ubiegłorocznymi statystykami. Jednak w ubiegłym roku już na początku lutego ta liczba wzrosła, bo wykryto ponad 150 tysięcy przypadków grypy.
Specjaliści zwracają uwagę, że jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie grypy jest zaszczepienie się, a pogrypowe powikłania - takie jak zapalenia płuc, czy ucha - mogą być groźne. W minionym tygodniu blisko 100 pacjentów, którzy zgłosili się do przychoni z objawami grypy, zostało skierowanych do szpitala.
Teresa Gut/bp