Meksyk nie zawodzi przed własną publicznością
W meczu otwarcia na legendarnym Mexico City Stadium współgospodarze turnieju podjęli reprezentację RPA. Meksykanie stanęli na wysokości zadania, pewnie pokonując rywali 2:0 po trafieniach Juliána Quiñonesa oraz doświadczonego Raúla Jiméneza.
Spotkanie to zapadnie jednak w pamięć nie tylko ze względu na gole, ale również ogromne nerwy i bardzo fizyczną grę. Sędzia miał pełne ręce roboty, zmuszony do pokazania aż trzech czerwonych kartek. To wyraźny sygnał, że stawka turnieju jest ogromna i nikt nie zamierza odstawiać nogi.
Zaskakujące uderzenie Czechów i zryw Korei Południowej
Drugie spotkanie, rozegrane w Guadalajarze, przyniosło jeszcze więcej dramaturgii. Reprezentacja Czech zmierzyła się z Koreą Południową, a kibice zgromadzeni na trybunach obejrzeli fenomenalne widowisko, zakończone zwycięstwem Azjatów 2:1.
W pierwszej połowie brakowało konkretów, ale wszystko zmieniło się po przerwie. W 58. minucie Czesi niespodziewanie objęli prowadzenie. Bramka padła w dość nietypowych okolicznościach – po wyrzucie piłki z autu w polu karnym najlepiej odnalazł się Ladislav Krejčí i skierował piłkę do siatki. Co niezwykle ciekawe, był to w ogóle pierwszy celny strzał reprezentacji Czech w tym spotkaniu!
Radość Europejczyków nie trwała jednak długo. Utrata bramki podziałała na Koreańczyków mobilizująco. Zespół rzucił się do odrabiania strat i szybko dopiął swego. Najpierw, w 66. minucie, stan meczu wyrównał Hwang In-beom, a zaledwie trzynaście minut później decydujący cios zadał Oh Hyeon-gyu. Ten niezwykły powrót wprawił koreańskich kibiców w euforię i zapewnił drużynie z Azji niezwykle cenne trzy punkty na starcie fazy grupowej.