Flisacy, nie czekając na decyzję NSA, zaczęli bowiem stosować się do spornych przepisów.
- Naczelny Sąd Administracyjny pochylił się nad naszym odwołaniem, które my składaliśmy bodajże na początku 2022 roku. To jest sprawa już całkowicie nieaktualna, bo my i tak od kilku lat już wozimy kamizelki ratunkowe na łodziach. Po prostu wcześniejsze instancje potwierdzały stanowisko Urzędu Żeglugi Śródlądowej, więc trudno było z nim dyskutować. Przeszliśmy do porządku dziennego nad tym i od kilku lat je wozimy - podkreśla Regiec.
Wcześniej uczestnik spływu miał otrzymywać kamizelkę ratunkową na życzenie. Zdaniem flisaków było to lepsze rozwiązanie niż wożenie kapoków w łodziach, dlatego właśnie odwoływali się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Jerzy Regiec przypomina, że do ostatniego tragicznego wypadku łodzi flisackiej doszło w latach 60. Później jednak zmieniano przepisy dotyczące zasad bezpieczeństwa.