W ciągu ostatnich tygodni klub spłacił część zaległości finansowych po nieudanym sezonie w 2. Metalkas Ekstralidze. Wobec samych zawodników dług wynosił około 2 milionów złotych. Nie wszystkie zobowiązania zostały jednak jeszcze uregulowane.
Problemy organizacyjne Unii Tarnów wciąż pozostają poważne. Klub nie ma podpisanej umowy z miastem na dzierżawę stadionu, a obecnie nie posiada także prezesa.
Dlatego decyzja o przyznaniu licencji na start w najniższej klasie rozgrywkowej jest dla wielu zaskoczeniem. Warto jednak podkreślić, że jest to licencja nadzorowana. Oznacza to, że tarnowski klub do marca musi uporządkować kwestie finansowe i organizacyjne.
Dopiero po spełnieniu tych warunków będzie można jednoznacznie mówić o starcie żużlowej Unii Tarnów w nowym sezonie Krajowej Ligi Żużlowej.
Jak podał serwis polskizuzel.pl, licencja została obwarowana spełnieniem aż 15 warunków. Na realizację trzynastu z nich Unia ma czas do 20 marca. Pierwszym i najważniejszym z nich jest spłata zobowiązań względem zawodników i osób funkcyjnych. Unia 27 stycznia przesłała całą listę swoich wierzytelności i to właśnie z niej będzie rozliczana.