Jak wynika z danych Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, mediana cen noclegów w Zakopanem wynosi obecnie 598 zł, czyli o około 120 zł mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
- Trzeba jednak pamiętać, że w ubiegłym roku układ kalendarza był wyjątkowo korzystny, ponieważ długi weekend przypadał już tuż przed wakacjami, a wiele osób łączyło wyjazd weekendowy z rozpoczęciem urlopu letniego – powiedział PAP Karol Wagner z TIG.
Obecne obłożenie obiektów noclegowych w Zakopanem sięga około 65 proc. Według przedstawicieli branży wynik ten jest satysfakcjonujący, zwłaszcza że znaczna część rezerwacji tradycyjnie dokonywana jest na ostatnie dni przed przyjazdem.
- Mamy świadomość, że do środy liczba rezerwacji jeszcze wzrośnie. Wiele zależy od pogody, ponieważ część turystów podejmuje decyzję o wyjeździe na ostatnią chwilę, uzależniając ją od prognoz i słonecznej aury – ocenił Wagner.
W przeciwieństwie do ubiegłorocznego długiego weekendu, turyści nie decydują się obecnie na dłuższe, tygodniowe pobyty. Takie rezerwacje zdarzają się sporadycznie.
- Nie odnotowujemy tygodniowych pobytów, a jeśli się pojawiają, to mają charakter marginalny. Co więcej, obserwujemy nawet skrócenie samego weekendu. Zdecydowana większość gości przyjedzie dopiero w czwartek, czyli w pierwszy dzień długiego weekendu, a tylko około 30 proc. turystów planuje przyjazd już w środę – wskazał przedstawiciel TIG. Dodał, że część odwiedzających zakończy pobyt już w sobotę.
Zdaniem branży wpływ na decyzje turystów ma również fakt, że piątek po Bożym Ciele pozostaje dniem roboczym. Nie wszyscy mogą wziąć w tym czasie urlop, a część osób wykorzystuje ten dzień na załatwienie spraw zawodowych lub urzędowych. Przedstawiciele sektora turystycznego zwracają także uwagę na zmieniający się model podróżowania. Coraz częściej wyjazd do Zakopanego stanowi jeden z etapów krótkiego urlopu obejmującego również inne atrakcje Małopolski.
- Turyści krajowi jadący do Zakopanego często planują po drodze zwiedzanie Krakowa czy Kopalni Soli w Wieliczce. Zanim dotrą pod Tatry, korzystają również z innych atrakcji turystycznych regionu – zaznaczył Wagner.
Najliczniejszą grupę odwiedzających nadal stanowią Polacy. Wśród zagranicznych gości widoczny jest ruch turystyczny ze Słowacji i Węgier. Pojawiają się także pierwsi turyści z krajów arabskich, którzy liczniej przyjadą pod Tatry dopiero w miesiącach wakacyjnych.