Najbardziej rozpoznawalnym dzieckiem Ślebody pozostaje „Kurier Glycarowski”. Lokalny serwis informacyjny, który z reporterską powagą opowiada o sprawach całkowicie niepoważnych. To właśnie tam pojawiają się postacie, które mieszkańcy Podhala rozpoznają natychmiast, a widzowie z innych części Polski, ku własnemu zaskoczeniu, również zaczynają traktować jak swoich sąsiadów. Twórcy od początku nie wyśmiewali mieszkańców regionu. Raczej z czułością i ironią opisywali świat, który dobrze znają i są jego częścią.
W tym świecie szczególne miejsce zajmuje Oscypkowo. Miejscowość, której próżno szukać na mapie. Oscypkowo jest bardziej stanem ducha niż punktem geograficznym. To archetyp małej miejscowości, w której wszyscy wszystko wiedzą, każda plotka żyje własnym życiem, a rzeczywistość nieustannie miesza się z lokalną legendą. Można powiedzieć, że dla Ślebody Oscypkowo jest tym, czym dla serialowych twórców bywa fikcyjne miasteczko: przestrzenią pozwalającą opowiadać o całym świecie poprzez jeden dobrze znany fragment rzeczywistości.
Siła tych filmów polega na czymś jeszcze. Choć zanurzone są w podhalańskim języku, mentalności i krajobrazie, nie wymagają od widza znajomości regionu. Humor Ślebody działa podobnie jak najlepsze lokalne opowieści - im bardziej są zakorzenione w konkretnym miejscu, tym bardziej okazują się uniwersalne. Każdy zna przecież swojego odpowiednika mieszkańca Oscypkowa. Każdy słyszał podobne historie podczas rodzinnych spotkań czy rozmów przed sklepem.
Przez dziesięć lat Śleboda stworzyła dziesiątki skeczy, filmów i muzycznych projektów, budując wokół siebie społeczność odbiorców, którzy nie tylko oglądają kolejne produkcje, ale także rozpoznają bohaterów, cytują kwestie i śledzą rozwój całego stworzonego przez twórców świata.
Może właśnie dlatego Śleboda wciąż pozostaje czymś więcej niż kabaretem. To współczesna opowieść o regionie, prowadzona językiem memów, internetowych filmików i lokalnych anegdot. A przy okazji dowód na to, że czasem wystarczy kilku przyjaciół, telefon i dobry pomysł, żeby stworzyć własną legendę.