Orłów przednich w Karpatach przybywa
Jak mówi ornitolog Tatrzańskiego Parku Narodowego Stanisław Broński, patrząc na całe Karpaty, sytuacja orła przedniego w ostatnich latach wyraźnie się poprawia. Ptaki zajmują kolejne rewiry, a wzrost liczby par obserwowany jest zarówno we wschodniej, jak i zachodniej części polskich Karpat. W samym Beskidzie Żywieckim są trzy–cztery pary, kolejne występują między innymi w Gorcach, Pieninach i Beskidzie Sądeckim.
Generalnie w ostatnich latach obserwujemy pozytywny trend w populacji lęgowej orła przedniego. Ten wzrost w Tatrach jest tak naprawdę wynikiem tego, co dzieje się dookoła, w całych Karpatach
– mówi Stanisław Broński.
Dane z ogólnopolskiego Monitoringu Orła Przedniego potwierdzają ten kierunek. W latach 2000–2025 populacja lęgowa w kraju wahała się od 20 do 34 par. W dłuższej perspektywie trend jest wzrostowy, natomiast w ostatniej dekadzie liczebność utrzymuje się na poziomie około 30 par. W 2025 roku terytorialne orły stwierdzono na 34 stanowiskach. Zdecydowana większość populacji związana jest z Karpatami, jednak, ku zdziwieniu niektórych, dwie pary występują również na Pomorzu.
Jeszcze w słabszych latach liczba par w polskiej części Karpat spadała do 27–28. Ostatnio częściej przekracza trzydzieści. Młode orły pojawiają się zresztą nie tylko w górach. Przed osiągnięciem dojrzałości przez kilka lat przemieszczają się na dużych obszarach i mogą być obserwowane także w innych częściach Polski, między innymi na Mazowszu, Mazurach czy Podlasiu. Część takich ptaków przylatuje z północnej Europy, co udaje się potwierdzać dzięki obrączkom i nadajnikom.
Do Tatr wróciły po dziesięcioleciach
W polskich Tatrach droga do obecnej sytuacji była wyjątkowo długa. Po okresie silnego tępienia ptaków szponiastych orzeł przedni na wiele dziesięcioleci praktycznie zniknął stąd jako gatunek lęgowy. Pewne gniazdowanie ponownie stwierdzono dopiero w 1976 roku na Kominiarskim Wierchu. Przez kolejne dziesięciolecia w polskiej części Tatr utrzymywała się właściwie jedna para. Dopiero w ostatnich latach zaczęły pojawiać się kolejne.
Fatalny sezon w polskich Tatrach
Ten rok okazał się jednak dla tatrzańskich orłów wyjątkowo słaby. Dwie aktywne pary nie wyprowadziły młodych. W przypadku jednej z nich strata nastąpiła już na etapie jaj. W gnieździe znaleziono skorupkę, ale nie udało się jednoznacznie ustalić, czy ptaki porzuciły lęg, czy został on splądrowany przez innego drapieżnika. Znaczenie mogła mieć zimna i śnieżna wiosna.
Niepokój budzi także sytuacja trzeciej pary. Była obserwowana od 2023 roku. W ubiegłym sezonie po raz pierwszy przystąpiła do lęgu, ale straciła młodego zaledwie kilka tygodni przed planowanym wylotem z gniazda. W tym roku przyrodnicy widywali już tylko jednego z tych ptaków. Nie wiadomo, co stało się z drugim.
W tym roku mieliśmy dwie pary, ale zero sukcesu lęgowego. Natomiast z informacji od ornitologów z pozostałej części Karpat wynika, że między innymi w Beskidach sukces był bardzo duży i był to jeden z lepszych sezonów
– mówi Broński.
Pełne statystyki z tegorocznych lęgów w całych polskich Karpatach nie zostały jeszcze podsumowane. Z informacji zbieranych od innych ornitologów wynika jednak, że w większości wykrytych gniazd poza Tatrami młode zdołały się usamodzielnić.
Jeden słaby rok nie przesądza o kondycji populacji
Słaby rok w jednym regionie nie oznacza załamania całej populacji. Orzeł przedni jest gatunkiem, u którego nie każdy sezon musi zakończyć się sukcesem. Na powodzenie lęgu wpływa pogoda, dostępność pokarmu, doświadczenie ptaków, ale również obecność człowieka. Płoszone orły mogą porzucić gniazdo albo przenieść się w inne miejsce. Młode, niedoświadczone pary potrafią też zrobić rok, dwa, a nawet kilka lat przerwy między kolejnymi próbami lęgowymi.
Fotopułapki mają pokazać, co dzieje się przy gniazdach
Tegoroczny brak sukcesu lęgowego pokrzyżował również plany dokładniejszego monitoringu jednej z tatrzańskich par. Komitet Ochrony Orłów prowadzi w Karpatach badania, podczas których przy gniazdach zakładane są fotopułapki, młode są obrączkowane, a niektóre otrzymują nadajniki GPS i GSM. Jedno stanowisko do podobnych badań wytypowano również w polskich Tatrach. Kamera miała pozwolić znacznie dokładniej śledzić przebieg lęgu, zachowanie ptaków, pojawiające się straty i pokarm przynoszony młodym. Po utracie lęgu planu nie udało się jednak zrealizować. Przyrodnicy liczą, że wrócą do niego w kolejnym sezonie.
Kozice stają się ważną zdobyczą orłów
To właśnie obserwacja gniazd może dać więcej odpowiedzi również na pytanie o relacje orłów z kozicami. Dieta tatrzańskich par różni się od jadłospisu orłów żyjących w innych częściach Karpat. Bardzo ważną zdobyczą w Tatrach są świstaki. Kiedy jednak na świat przychodzą koźlęta kozic, również one stają się istotnym składnikiem pokarmu.
Szczególnie interesujące są obserwacje prowadzone po słowackiej stronie Tatr.
Do jednego z monitorowanych gniazd w ciągu miesiąca jedna para orłów przyniosła cztery tegoroczne koźlęta. I to jest minimum tego, co mogła wtedy upolować
– mówi Stanisław Broński.
Cztery koźlęta w miesiąc
Ta liczba zwraca uwagę w zestawieniu z wynikami tegorocznego wiosennego liczenia kozic. W całych Tatrach, po polskiej i słowackiej stronie, zaobserwowano 786 osobników, w tym 95 tegorocznych młodych. Stanowiły one nieco ponad 12 procent wszystkich policzonych kozic.
Po słowackiej stronie Tatr obserwowanych jest obecnie osiem par orłów przednich, po polskiej – trzy. Broński ocenia, że przy takiej liczbie drapieżników presja na młode kozice może być znacząca. Zastrzega jednak, że obserwacji z jednego gniazda nie można wprost przełożyć na całą populację i rzeczywistą skalę śmiertelności koźląt. Dlatego przyrodnikom zależy na dokładniejszym i dłuższym monitoringu.
Orły potrafią polować parami
Młode kozice są dla orłów łatwiejszym celem niż dorosłe osobniki. Kozice próbują chronić koźlęta, łącząc się w kierdele, ale nie zawsze jest to skuteczne. Orły potrafią też polować parami. Jeden ptak płoszy lub nagania zdobycz, a drugi wykorzystuje moment do ataku.
Orzeł przedni może być jednym z czynników wpływających na populację kozic, ale nie jedynym. Znaczenie mają również inne drapieżniki.