– W Koszalinie trzeci przetarg jest obecnie rozstrzygany. My liczymy, że po tych doświadczeniach drugi przetarg będzie już tym ostatnim. Sąd nakazał unieważnienie oferty, w związku z tym jedyną teraz ekonomicznie uzasadnioną opcją jest powtórzenie tego przetargu. Środki na ten moment nie są zagrożone. Zakładamy mniej więcej, że opóźni to tę inwestycję od pół roku do roku. Najważniejsze jest jednak to, żeby ta spalarnia powstała – mówi prezydent Tarnowa w rozmowie z Radiem Kraków.
Na budowę tarnowskiej spalarni śmieci, których nie da się posegregować, MPEC ma 307 milionów złotych brutto z pożyczki oraz dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. (Unieważniona właśnie przez sąd oferta konsorcjum firm Budimex SA oraz Engitec Technologies SPA wynosiła ponad 336 milionów złotych brutto). MPEC chce ogłosić ponowny przetarg niezwłocznie i podpisać umowę z nowym wykonawcą do końca roku. Dzięki spalarni około 30 procent zapotrzebowania Tarnowa na ciepło będzie pokrywane z tego źródła, a zużycie węgla zmniejszy się o jedną trzecią.
Teoretycznie MPEC nie musiałby powtarzać przetargu i drżeć o czas trwania tych procedur. Mógłby wybrać ofertę kolejnego wykonawcy, który zresztą składał odwołania i doprowadził do unieważnienia konkurencyjnej oferty.
Jednak, jak podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków prezes MPEC Tadeusz Sieńczak, wiązałoby się to z koniecznością dołożenia około 80 milionów złotych brutto do takiej umowy, których spółka nie ma.
Tadeusz Sieńczak dodaje, że spółki nie stać na realizację tej inwestycji przy wartości wynikającej z kolejnej oferty. Jak zaznacza, nie chodzi wyłącznie o konieczność znalezienia dodatkowych środków, ale także o bezpieczeństwo ekonomiczne przedsiębiorstwa. MPEC ma określone założenia dotyczące cen ciepła i przychodów z odbioru odpadów, dlatego nie może realizować inwestycji za wszelką cenę, pomijając rachunek ekonomiczny. Z tego powodu spółka zdecydowała o ogłoszeniu nowego przetargu na budowę spalarni odpadów.
– Materiały mamy przygotowane. Oferenci, którzy startowali w przetargu, zadali ponad 800 pytań, więc uznajemy, że wszystkie sprawy są wyjaśnione. Będziemy chcieli korzystać z jak najkrótszych terminów na złożenie ofert. Założenie jest takie, żeby do końca roku podpisać nową umowę, jeżeli pojawią się korzystne oferty, które będą odpowiadały naszym szacunkom – tłumaczy Sieńczak.
Prezes MPEC podkreśla, że unieważnienie przez sąd gospodarczy wyboru wykonawcy, czyli konsorcjum firm Budimex SA oraz Engitec Technologies SPA, nie wynika z błędów po stronie spółki. Tadeusz Sieńczak wyjaśnia, że zdaniem sądu firma ta w innym przetargu dopuściła się nieprawidłowych zachowań i miała przeprowadzić procedurę samooczyszczenia. Sąd uznał jednak, że firma nie zrobiła tego w prawidłowy sposób, dlatego unieważnił wybór tej firmy w przetargu na budowę tarnowskiej spalarni.
– Jestem rozczarowany. Bardzo liczyliśmy na to, że podpiszemy tę umowę. Nie dyskutujemy jednak z wyrokami sądów – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie.