Fałszował podpisy kursantów. Teraz kierowcy mogą stracić uprawnienia
Sprawa dotyczy szkoły nauki jazdy w Wojniczu, której właściciel, Dariusz B., nie organizował obowiązkowych szkoleń z pierwszej pomocy ani egzaminów wewnętrznych. Tymczasem oba te elementy są niezbędne do dopuszczenia kursanta do państwowego egzaminu na prawo jazdy.
Mężczyzna podrabiał również podpisy kursantów na dokumentach potwierdzających odbycie szkoleń. Nieprawidłowości dotyczą lat 2018–2024.
Właściciel szkoły został skazany na rok więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę. Konsekwencje jego działań ponoszą jednak kursanci, którzy nie wiedzieli o fałszowaniu dokumentacji.
Na wniosek prokuratury Starostwo Powiatowe w Tarnowie rozpoczęło wydawanie decyzji o cofnięciu uprawnień. Dotyczy to osób, które zdały państwowy egzamin i od kilku lat legalnie prowadziły samochody.
Ministerstwo zapowiada abolicję dla oszukanych kierowców
Na sytuację zareagowało Ministerstwo Infrastruktury. Resort przygotowuje nowelizację ustawy, która ma umożliwić zachowanie lub odzyskanie uprawnień przez kierowców poszkodowanych wskutek nieuczciwych działań organizatorów szkoleń.
– Chodzi o to, aby wobec osób, które w dobrej wierze zdały egzamin, przeszły szkolenie, a przez przestępstwa instruktorów czy organizatorów kursów nie mogą mieć uprawnień, została zastosowana swoista abolicja. Zmieniamy te przepisy. Jeżeli ktoś w dobrej wierze przeszedł kurs i zdał egzamin państwowy, będzie mógł takie uprawnienia otrzymać – podkreśla wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
Jak powiedział w rozmowie z Radiem Kraków, projekt przechodzi pierwsze konsultacje. Jeśli prace przebiegną zgodnie z planem, nowe przepisy miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Co ważne, planowane rozwiązania mają działać również wstecz, dzięki czemu mogłyby objąć kierowców, którzy już zostali poszkodowani, między innymi w regionie tarnowskim.
SKO wstrzymuje rozpatrywanie odwołań
Po jednej z wypowiedzi wiceministra Bukowca dla TVP Kraków Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Tarnowie zdecydowało się odroczyć rozstrzyganie kolejnych spraw kierowców zagrożonych utratą prawa jazdy.
Chodzi o odwołania od decyzji Starostwa Powiatowego w Tarnowie. Jak informowaliśmy wcześniej w Radiu Kraków, SKO rozpatrzyło już kilka spraw, uznając decyzje starostwa o cofnięciu uprawnień za prawidłowe. Kierowcom pozostała wówczas możliwość zaskarżenia rozstrzygnięcia do sądu.
Teraz kolegium wydłużyło termin rozpatrzenia kolejnych odwołań do połowy listopada. Jednocześnie zwróciło się do Ministerstwa Infrastruktury z pytaniem o szczegóły przygotowywanej nowelizacji.
– Tak po ludzku po prostu żal jest tych osób, które tracą uprawnienia. Ci odwołujący to osoby, które nie zawiniły, a ponoszą konsekwencje tego, że ktoś popełnił przestępstwo – mówi Wojciech Ługowski, szef SKO w Tarnowie.
Jak wyjaśnia, obowiązujące przepisy nie pozostawiają jednak organom administracyjnym swobody w ocenie takich przypadków.
– W podobnych sprawach wielokrotnie wypowiadał się Naczelny Sąd Administracyjny. Z prawnego punktu widzenia sytuacja jest jednoznaczna. Żeby uzyskać prawo jazdy, trzeba przedstawić świadectwo ukończenia kursu ze wszystkimi jego elementami. Dlatego pytamy Ministerstwo Infrastruktury, co znajdzie się w nowych przepisach, i wydłużyliśmy termin rozpatrzenia tych spraw w kolegium – wyjaśnia Ługowski.
Pismo do resortu zostało wysłane 2 października.
Nowe przepisy dopiero w 2027 roku. Co z kierowcami do tego czasu?
Odroczenie rozpatrywania spraw do połowy listopada nie rozwiąże całego problemu. Nowelizacja, nawet jeśli zostanie przyjęta zgodnie z planem, ma bowiem wejść w życie dopiero 1 stycznia 2027 roku.
Wiceminister Stanisław Bukowiec zapewnia jednak, że resort odpowie tarnowskiemu SKO i będzie na bieżąco informował o postępach prac legislacyjnych.
Zastrzega jednocześnie, że nie może nakazać niezależnemu Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu ani Starostwu Powiatowemu w Tarnowie wstrzymania wydawania decyzji do czasu wejścia w życie nowych przepisów.
– Mówimy jasno i czytelnie. Chcemy rozwiązać ten problem i pomóc ludziom. Chcemy to zrobić szybko. Nie możemy dopuścić do tego, żeby uczciwi ludzie, kierowcy, ponosili konsekwencje czyichś błędów i naruszeń prawa – podkreśla Bukowiec.
Około 50 decyzji o cofnięciu prawa jazdy już wydano
Starostwo Powiatowe w Tarnowie wydało dotychczas około 50 decyzji o cofnięciu uprawnień. Większość kierowców odwołała się od tych rozstrzygnięć.
Po tym, jak SKO podtrzymało pierwsze decyzje, starostwo rozpoczęło procedurę faktycznego cofania uprawnień do kierowania pojazdami.
Kilka osób straciło już prawo jazdy, ponieważ nie odwołały się od decyzji starostwa. Co najmniej jedna osoba rozpoczęła ponowny kurs, mimo że od kilku lat prowadziła samochód.
Samo starostwo również wcześniej zwracało się do Ministerstwa Infrastruktury o zmianę przepisów, która pozwoliłaby uchronić poszkodowanych kierowców przed utratą uprawnień. Dotąd nie otrzymało odpowiedzi. Wiceminister Bukowiec zadeklarował, że zostanie ona szybko przygotowana i wysłana.
„Utrata prawa jazdy oznaczałaby dla mnie utratę pracy”
Jedną z oszukanych kursantek jest Jowita Sowa. Jak mówiła Radiu Kraków, jeszcze przed rozpoczęciem szkolenia pytała właściciela szkoły o jego przebieg. Usłyszała wówczas, że ze względu na pandemię koronawirusa będzie uczestniczyć wyłącznie w zajęciach praktycznych, czyli nauce jazdy z instruktorem.
Kobieta podkreśla, że nie wyobraża sobie utraty prawa jazdy. Jak przekonuje, oznaczałoby to dla niej również utratę pracy.
Podobne konsekwencje mogą dotknąć kolejnych kierowców. Według szacunków problem w regionie tarnowskim dotyczy co najmniej 350 osób.
Na razie zapowiadana abolicja pozostaje projektem. Dopóki przepisy nie zostaną uchwalone i nie wejdą w życie, poszkodowani kierowcy nadal muszą mierzyć się z konsekwencjami nieprawidłowości w dokumentacji kursów.