Nie spodziewaliśmy się tego. Nie reżyserowaliśmy tego wydarzenia, bo chodzimy tędy jak zawsze. To chyba będzie najsłynniejszy redyk w Polsce, bo to owce uciekinierki. Troszeczkę nam wywinęły, ale ze zwierzętami nie da się wszystkiego przewidzieć. Jak chcą zrobić karierę, to tylko na juhaskę
– żartował baca Wojciech Staszel, syn prowadzącego stado Andrzeja Staszla.
Redyk wzbudził duże zainteresowanie turystów, a mieszkańcy Zakopanego cieszyli się, że pasterska tradycja jest nadal podtrzymywana.
Dzień wcześniej owce schodziły z hal również w Szczawnicy, gdzie odbył się 11. Jesienny Redyk.