Fot. Jakub Sajdak
Podpisano go w obecności Ignacego Mościckiego, ówczesnego prezydenta Polski, a następnie umieszczono w kapsule i zakopano. Przez wiele lat uznawano, że dokument zaginął. Odnaleziono go dopiero w 1998 roku, między innymi dzięki staraniom Edwarda Kupiniaka, wieloletniego pracownika Azotów. Jak wspomina, nie było to łatwe. Najpierw, na podstawie zdjęcia, ustalono miejsce, w którym kapsuła mogła się znajdować.
Poszukiwania trwały cały dzień. Kiedy wydawało się już, że prace zakończą się niepowodzeniem, operator spychacza natrafił na kapsułę.
Wyciągnęliśmy pękniętą kapsułę i wydobyliśmy dokument. Musiała tam trafić woda do środka, bo stan dokumentu był opłakany. To dosłownie była galareta, jak meduza. Wylano mi to na ręce. Jeden z dziennikarzy, fotograf z tarnowskich Azotów, powiedział, bym z nim wsiadł do samochodu i pojechał do redakcji, zaraz przy głównej bramie. Teraz tam jest apteka. Wpuścił wodę do kuwety fotograficznej i powiedział, bym włożył ręce do wody. Jak to zrobiłem, to ta „galareta” zaczęła się rozpływać. Pojawiły się pierwsze słowa: „W imię Boże”. Później ta galareta osiadła na szkle i to tak zostało
- wspomina Edward Kupiniak.
Przez kilka lat dokument był później eksponowany w izbie pamięci działającej przy Zespole Szkół Technicznych w Mościcach. Po jej likwidacji akt erekcyjny Mościc ponownie zaginął. Wszystkie eksponaty zostały wówczas spakowane i prawdopodobnie przez kilka lat były przechowywane w kartonowych pudłach. Ostatecznie trafiły do wewnętrznego archiwum Zakładów Azotowych w Tarnowie, ale sam dokument pozostawał poza publicznym obiegiem.
Po latach Grupa Azoty przekazała akt tarnowskiemu oddziałowi Archiwum Narodowego w Krakowie. Ma to zapewnić dokumentowi długoterminową ochronę. Liczy na to także Edward Kupiniak.
Jestem zadowolony, że udało mi się zakończyć tę moją pracę społeczną. Przez wiele lat nie dawała mi spokoju myśl, co stanie się z tym aktem. Chciałem mieć pewność, że zostanie zachowany dla przyszłych pokoleń. Dziś, kiedy trafia do Archiwum Narodowego, jestem spokojny i szczęśliwy. Choć od dawna jestem na emeryturze, uważam, że dopiero teraz kończę swoją pracę dla Zakładów Azotowych. Teraz wszyscy oczekujemy na to, że specjaliści od konserwacji skóry zajmą się tym dokumentem. Będą wiedzieć, jak go zakonserwować i uzupełnić braki. Później widziałbym to w jakiejś szklanej kapsule, by pokazywać ją potomnym
- mówi Edward Kupiniak.
To jeden z najważniejszych dokumentów w dziejach Mościc. Historyczny akt założycielski tej charakterystycznej dzielnicy Tarnowa trafił właśnie z Grupy Azoty do tarnowskiego oddziału Archiwum Narodowego w Krakowie. Dokument potwierdzający utworzenie osiedla przy Zakładach Azotowych, sporządzono na baraniej skórze w 1934 roku.
Podpisano go w obecności Ignacego Mościckiego, ówczesnego Prezydenta Polski. Później zakopano w kapsule. Przez wiele lat uznawano, że zaginął. Aż do 1998 roku, kiedy m.in. dzięki staraniom Edwarda Kupiniaka, wieloletniego pracownika Azotów, udało się go znaleźć. Co jak, wspomina nie było łatwe. Najpierw, na podstawie zdjęcia, ustalono miejsce, gdzie może się znajdować.
Poszukiwania trwały cały dzień. I kiedy wydawało się, że prace zakończą się niepowodzeniem, operator spychacza w końcu natrafił na kapsułę.
- Wyciągnęliśmy pękniętą kapsułę i wydobyliśmy dokument. Musiała tam trafić woda do środka, bo stan dokumentu był opłakany. To dosłownie była galareta, jak meduza. Wylano mi to na ręce. Jeden z dziennikarzy, fotograf z tarnowskich Azotów powiedział, bym z nim wsiadł do samochodu i pojechał do redakcji, zaraz przy głównej bramie. Teraz tam jest apteka. Wpuścił wodę do kuwety fotograficznej i powiedział, bym włożył ręce do wody. Jak to zrobiłem, to ta "galareta" zaczęła się się rozpływać. Pojawiły się pierwsze słowa: "W imię Boże". Później ta galareta osiadła na szkle i to tak zostało
- wspomina Edward Kupiniak.
Później, przez kilka lat dokument był eksponowany w izbie pamięci działającej przy Zespole Szkół Technicznych w Mościcach. Niestety, po likwidacji - akt erekcyjny Mościc zaginął. Wtedy wszystkie eksponaty zostały spakowane i prawdopodobnie przechowywane przez kilka lat w kartonowych pudłach. Ostatecznie trafiły do wewnętrznego archiwum Zakładów Azotowych w Tarnowie. Ale tam pozostawał poza publicznym obiegiem.
Po kilku latach Grupa Azoty przekazała dokument tarnowskiemu oddziałowi Archiwum Narodowemu w Krakowie. Ma mu to zapewnić długoterminową ochronę. Na co też liczy Edward Kupiniak.
- Jestem zadowolony, że udało mi się zakończyć tą moją pracę społeczną. Przez wiele lat nie dawała mi spokoju myśl, co stanie się z tym aktem. Chciałem mieć pewność, że zostanie zachowany dla przyszłych pokoleń. Dziś, kiedy trafia do Archiwum Narodowego, jestem spokojny i szczęśliwy. Choć od dawna jestem na emeryturze, uważam, że dopiero teraz kończę swoją pracę dla Zakładów Azotowych. Teraz wszyscy oczekujemy na to, że specjaliści od konserwacji skóry zajmą się tym dokumentem. Będą wiedzieć, jak go zakonserwować i uzupełnić braki. Później widziałbym to w jakiejś szklanej kapsule, by pokazywać ją potomnym
- mówi Edward Kupiniak.
Z ramienia Grupy Azoty, oficjalnego przekazania dokonał członek zarządu Artur Babicz.
- Przekazanie Aktu jest wyrazem dbałości o naszą historię i o ludzi, którzy ją tworzyli. Jest to ważne wydarzenie w kontekście Jubileuszu 100-lecia powstania Zakładów Azotowych, podczas którego chcemy przypominać historię i podkreślać jej znaczenie dla dzielnicy, regionu oraz całego przemysły chemicznego
Teraz dokumentem zajmą się specjaliści. Po wykonaniu ekspertyz, akt ma zostać odpowiednio zabezpieczony przed degradacją. A być może uda się go też zrekonstruować.
Poniżej oryginalna treść dokumentu:
W Imię Boże
W roku Pańskim MCMXXXIV dnia 2 czerwca, kiedy Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej jest Prof. Ignacy Mościcki, Prezesem Rady Ministrów jest Leon Kozłowski, Ministrem Przemysłu i Handlu jest dr Górecki Roman, przy poparciu Zjedn. Fabryk Związków Azotowych w Mościcach i Chorzowie, których Rady Administracyjnej Prezesem jest inż. Czesław Klarner, ich Naczelnym Dyrektorem jest inż. Eugeniusz Kwiatkowski, Fabryki w Mościcach Dyrektorem inż. Romuald Wonkonowicz, Gminy Mościce Naczelnikiem jest inż. Stanisław Kubiński, staraniem Spółdzielni pracowników umysłowych „Osiedle” i Spółdzielni pracowników i robotników "Nasz Dom"po poświęceniu przez przewielebnego Biskupa Ordynariusza diecezji tarnowskiej X dr Franciszka Lisowskiego w obecności najdostojniejszego Prezydenta Rzeczypospolitej kamień ten węgielny pod budowę Osiedla pracowników w Mościcach kładziemy.
Fot. Jakub Sajdak
W imieniu Grupy Azoty oficjalnego przekazania dokumentu dokonał członek zarządu Artur Babicz.
Przekazanie Aktu jest wyrazem dbałości o naszą historię i o ludzi, którzy ją tworzyli. Jest to ważne wydarzenie w kontekście Jubileuszu 100-lecia powstania Zakładów Azotowych, podczas którego chcemy przypominać historię i podkreślać jej znaczenie dla dzielnicy, regionu oraz całego przemysłu chemicznego
- podkreśla Artur Babicz.
Teraz dokumentem zajmą się specjaliści. Po wykonaniu ekspertyz akt ma zostać odpowiednio zabezpieczony przed degradacją. Być może uda się go także zrekonstruować.
Oryginalna treść aktu:
W Imię Boże
W roku Pańskim MCMXXXIV dnia 2 czerwca, kiedy Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej jest Prof. Ignacy Mościcki, Prezesem Rady Ministrów jest Leon Kozłowski, Ministrem Przemysłu i Handlu jest dr Górecki Roman, przy poparciu Zjedn. Fabryk Związków Azotowych w Mościcach i Chorzowie, których Rady Administracyjnej Prezesem jest inż. Czesław Klarner, ich Naczelnym Dyrektorem jest inż. Eugeniusz Kwiatkowski, Fabryki w Mościcach Dyrektorem inż. Romuald Wonkonowicz, Gminy Mościce Naczelnikiem jest inż. Stanisław Kubiński, staraniem Spółdzielni pracowników umysłowych „Osiedle” i Spółdzielni pracowników i robotników „Nasz Dom” po poświęceniu przez przewielebnego Biskupa Ordynariusza diecezji tarnowskiej X dr Franciszka Lisowskiego w obecności najdostojniejszego Prezydenta Rzeczypospolitej kamień ten węgielny pod budowę Osiedla pracowników w Mościcach kładziemy.