Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński, piszący wspólnie kryminały pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa, otrzymali Nagrodę Literacką Zakopanego. Wyróżniono ich powieść związaną z miastem. Pisarze są małżeństwem zawartym za granicą. Tak im się spodobała zakopiańska atmosfera związana z nagrodą, że nawet dyskutowali o transkrypcji swojego małżeństwa w Zakopanem.
W Porannej Rozmowie Radia Kraków burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz został zapytany, czy przyznanie nagrody pisarzom wpłynęło na jego stanowisko w sprawie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. Wcześniej deklarował, że w Zakopanem takich transkrypcji nie będzie.
- Nie zmieniamy zdania. Wniosek może złożyć każdy. Trzymamy się przepisów. Znamy werdykt TK w sprawie tych przepisów. Sytuacja prawnie jest patowa - powiedział Łukasz Filipowicz.
Burmistrz przekonywał jednocześnie, że Zakopane jest miastem otwartym dla wszystkich.
- My jesteśmy otwarci dla wszystkich, Zakopane jest tolerancyjne, ale promujemy tradycyjny model rodziny. Podhale szczyci się tradycją, historią i swoimi fundamentami. To promujemy. Każdy jest tu jednak mile widziany - mówił.
Jak dodał, orientacja seksualna autorów nie ma znaczenia przy przyznawaniu miejskiej nagrody literackiej.
- Nie ma przeszkód, żeby osoby nieheteronormatywne dostały nagrodę literacką. My promujemy jednak tradycyjną rodzinę, to nasz fundament - powiedział burmistrz.
Filipowicz został również zapytany, czy Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński mogliby wpłynąć na stanowisko miasta, zwłaszcza że ich nagrodzona książka jest związana z Zakopanem.
- Każdy jest w Zakopanem mile widziany. Zapraszam wszystkich. Zakopane jest neutralne i tolerancyjne - odpowiedział burmistrz.