Mordercza intensywność na korcie
Czeszka od pierwszej do ostatniej piłki zmuszała Świątek do maksymalnego wysiłku. Mecz obfitował w długie wymiany, a w kluczowych momentach pierwszej partii Polka znalazła się pod ścianą, musząc bronić aż trzech piłek setowych.
O losach obu setów decydowały ostatecznie tie-breaki. W tych rozstrzygających fragmentach gry Świątek udowodniła swoją przewagę psychologiczną, włączając wyższy bieg i oddając rywalce w obu dogrywkach łącznie zaledwie sześć punktów.
Czas na rewanż za olimpijski półfinał
Stawką kolejnego meczu będzie awans do ćwierćfinału, a po drugiej stronie siatki stanie Qinwen Zheng. To spotkanie o ogromnym ciężarze gatunkowym. Chinka jest zawodniczką, która w tym roku zadała Polce najbardziej bolesną porażkę, eliminując ją w półfinale Igrzysk Olimpijskich w Paryżu (6:2, 7:5) i przekreślając marzenia o złocie na kortach im. Rolanda Garrosa.
Mimo tamtego potknięcia historyczny bilans bezpośrednich starć wynosi 7-1 na korzyść Świątek. Ostatni raz Polka triumfowała w marcu podczas turnieju w Indian Wells, wygrywając gładko 6:3, 6:3.
Zheng również ma za sobą wyczerpujący bój na Flushing Meadows – w poprzedniej rundzie zdołała odwrócić losy meczu z Madison Keys ze stanu 0:1 w setach, triumfując ostatecznie 1:6, 7:6 (7-3), 7:5.