Elektrownia Siersza w Trzebini wygrała aukcję uzupełniającą rynku mocy na 2027 rok. Informację przekazał w mediach społecznościowych burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk.
To dobra wiadomość przede wszystkim dla pracowników, którym groziło zwolnienie. Pierwotnie Siersza miała być zlikwidowana pod koniec ubiegłego roku.
Jeszcze w kwietniu wynik aukcji nie był przesądzony. Tauron zapowiadał wtedy, że chce przedłużyć pracę Sierszy na węglu, a w zakładzie prowadzona była modernizacja, która miała zwiększyć jego szanse na zdobycie kontraktu.
Kontrakt na 2027 rok nie zmienia planów transformacji elektrowni. Tauron przygotowuje Sierszę do przejścia z węgla na gaz i odnawialne źródła energii, ale część planowanych inwestycji nadal wymaga zgód i warunków przyłączenia.
Spółce nie udało się uzyskać warunków przyłączenia magazynu energii w pierwotnie planowanej wielkości. Projekt został zmniejszony do 80 MW i Tauron stara się o pozwolenia dla tego wariantu.
W planach jest także fotowoltaika. Panele miałyby powstać na terenie zajmowanym obecnie przez składowisko odpadów z elektrowni, który najpierw trzeba zrekultywować. Tauron pracuje również nad źródłem ciepła wykorzystującym paliwo RDF produkowane z odpadów.
Co z pracownikami?
W kwietniu wiceprezes Tauronu Michał Orłowski deklarował, że każdy pracownik Sierszy, który będzie chciał kontynuować pracę w grupie, dostanie taką możliwość. Część załogi ma być potrzebna przy likwidacji jednostki węglowej, część może znaleźć zatrudnienie w innych zakładach Tauronu. Spółka prowadzi również szkolenia umożliwiające zmianę zawodu. Pracownicy mogą też korzystać z urlopów energetycznych.