– Bez wsparcia człowieka populacja pstrąga i wielu innych ryb byłaby zagrożona. To człowiek zniszczył swoją działalnością te nasze rzeki. Widzimy zapory poprzeczne, które uniemożliwiają tym rybom wędrówki. Naturalnie powinno być tak, że pstrągi potokowe na jesień wędrują w górę potoków, w górę rzek, aby odbyć tarło. Praktycznie wszystkie dopływy Popradu i 90% dopływów Dunajca takie przegrody ma - mówi dyrektor Łukasz Kipiel z sądeckiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego.
Wypuszczanie narybku pstrąga w okolicach Piwnicznej to tylko mała część tegorocznej akcji zarybiania w okręgu nowosądeckim. Od marca podobne działania realizowano w ponad 300 punktach. Do rzek i zbiorników trafił również narybek szczupaka, sandacza, lipienia, brzany, świnki, a także karpia i miętusa.