Według zapowiedzi synoptyków to chwilowe ochłodzenie pod Tarami, bo już w kolejny weekend w Zakopanem termometry wskażą powyżej 20 st. C.

"Po poniedziałkowym wietrze na niektórych szlakach leżą powalone drzewa, które są sukcesywnie usuwane. Główne szlaki w dolinach, z wyjątkiem Doliny Chochołowskiej, są drożne. W Dolinie Chochołowskiej jest aktualnie wstrzymana sprzedaż biletów wstępu" - poinformowały służby Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na pozostałe szlaki bilety są sprzedawane.

W wyższych partiach Tatr panują zimowe warunki - na szlakach zalega śnieg i jest ślisko. Obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego.

"Aktualnie pada śnieg, co w połączeniu z zachmurzeniem znacznie ogranicza widzialność i może prowadzić do pobłądzeń. W niektórych miejscach śnieg został przewiany - odsłonił się lód, a gdzie indziej wiatr utworzył większe depozyty śniegu, zwłaszcza w formacjach wklęsłych" – czytamy w komunikacie turystycznym TPN.

Od soboty na Podhalu wiał z południa huraganowy wiatr, który wraz z napływem zwrotnikowego ciepła przyniósł saharyjski pył. W nocy z niedzieli na poniedziałek wiatr przybrał na sile. Na szczytach wiało w porywach z prędkością do 130 km/h, a w Zakopanem porywy wiatru przekraczały 80 km/h. Drzewa zostały powalone przez wiatr m.in. na drogę prowadzącą z Zakopanego do Morskiego Oka. Powalone drzewa zatarasowały także trakt w Dolinie Chochołowskiej.

W poniedziałek wielkanocny doszło także do tragicznych zdarzeń. W parku w Rabce-Zdroju konar przygniótł 6-latkę i dwie kobiety. W Zakopanem drzewo śmiertelnie przygniotło 9-latka, a na zakopiańskiej Olczy złamany konar runął na auto kierowane przez kobietę. 23-latka zginęła na miejscu.