Co warto podkreślić, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, traci władzę od razu. Premier zarządzi nowe wybory na to stanowisko najpóźniej w terminie do 90 dni od dnia referendum. Oznacza to, że odbyłyby się najpóźniej w sierpniu, a ewentualna II tura we wrześniu.
Od wtorku formalnie Kraków nie ma już więc prezydenta i jego zastępców. Do czasu powołania komisarza miastem kierować będzie jego sekretarz Antoni Fryczek.
Miasto funkcjonuje, miejskie jednostki również, mieszkańcy mogą czuć się bezpieczni i zaopiekowani. Nic nie dzieje się takiego, co mogłoby wzbudzać czyjąkolwiek obawę tudzież strach. Urzędnicy też są całą tą sytuacją zaniepokojeni, więc ich uspokoję: nie dzieje nic ponad miarę dziwnego
- mówi Fryczek.
Do czasu wyłonienia nowego prezydenta, miastem będzie zarządzać osoba wskazana przez prezesa rady ministrów, na wniosek wojewody. Tzw. zarząd komisaryczny pełni funkcję maksymalnie przez dwa lata. Ma za zadanie poprawić stan i funkcjonowanie miasta. Podlega kontroli MSWiA.
Przepisy nie mówią o konkretnych kwalifikacjach, które powinien mieć nowy komisarz. Na powołanie komisarza premier Donald Tusk ma tydzień.