Kandydat na prezydenta miasta deklaruje, że jeśli wygra, przywróci bilet 20-minutowy. Rozważa także wydłużenie podstawowego biletu za 6 złotych do 40 minut oraz obniżenie ceny biletu godzinnego do 7 złotych.
– Chcemy, żeby oferta komunikacji miejskiej była atrakcyjna. Jeżeli pasażer uzna, że taniej będzie mu pojechać samochodem, to zapewne właśnie samochód wybierze – mówi.
Jak dodaje, dlatego potrzebna będzie niewielka korekta cen biletów, która ma zachęcić mieszkańców do korzystania z transportu publicznego.
Kandydat PiS poparł też budowę metra. Co więcej zapowiedział twarde negocjacje z rządem w sprawie sfinansowania inwestycji przez władze państwowe.